Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Ataki na wolontariuszy zbierających podpisy pod referendum? Jest zawiadomienie do prokuratury

Organizatorzy inicjatywy referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego (KO) z urzędu prezydenta miasta Krakowa złożyli zawiadomienie do prokuratury w związku z atakami na wolontariuszy zbierających podpisy pod wnioskiem o referendum.

Ataki na wolontariuszy zbierających podpisy pod referendum? Jest zawiadomienie do prokuratury
Urząd Miasta Krakowa/ Archiwum RK

- Dochodzi do ataków na naszych wolontariuszy. Widać emocje wśród zwolenników pana prezydenta Miszalskiego buzują. (...) Nie możemy pozwolić na to, aby fizyczne ataki były narzędziem prowadzenia debaty publicznej - powiedział jeden z inicjatorów referendum, przewodniczący rady i zarządu dzielnicy Stare Miasto w Krakowie Jan Hoffman, podczas konferencji prasowej zorganizowanej przed budynkiem Prokuratury Rejonowej Kraków-Krowodrza.

Zawiadomienie zostało złożone w związku z sytuacją, do której miało dojść w niedzielę na terenie miejskim w rejonie kościoła NMP z Lourdes przy ul. Misjonarskiej. Według relacji przekazanych na konferencji prasowej, zbierający podpisy Piotr Kubiczek został słownie i fizycznie zaatakowany przez starszego mężczyznę. Na pomoc wolontariuszowi pospieszył również zbierający podpisy Marek Stobierski.

- (Mężczyzna) był agresywny słownie. Zaczął nas popychać całym ciałem i rękami dążąc do sprowokowania rękoczynów - relacjonował Stobierski.

Jak dodał, starszy mężczyzna był również agresywny i wulgarny wobec osób wychodzących ze mszy i chcących podpisać listy poparcia dla organizacji referendum. Agresor oddalił się z miejsca, kiedy zorientował się, że Stobierski dzwoni pod numer alarmowy 112.

Złożone w prokuraturze zawiadomienie dotyczy przestępstwa przeciwko referendum (kodeks karny).

- To nie jest prywatne oskarżenie, że ktoś komuś naruszył nietykalność, groził czy znieważył. Wszyscy muszą wiedzieć, że zbieranie podpisów to nie akcja prywatna, a akcja, która pozostaje pod ochroną prawa powszechnego. Zgłoszony legalnie komitet obywatelski zbiera podpisy celem przedłożenia ich komisarzowi wyborczemu - podkreślił prawnik, pełnomocnik komitetu referendalnego Rafał Zontek.

Przedstawiciele komitetu referendalnego przekazali, że otrzymują informacje o aktach agresji wobec wolontariuszy w różnych lokalizacjach. W ostatnich dniach zaatakowany miał być m.in. radny PiS Michał Drewnicki, zbierający podpisy w Nowej Hucie. Mężczyzna, który do niego podszedł, miał próbować zniszczyć kartę referendalną i uderzyć radnego w rękę, wytrącając mu telefon z dłoni.

Organizatorzy akcji referendalnej zaapelowali do prezydenta Miszalskiego, aby wezwał swoich zwolenników "do powstrzymania się od wszelkich form agresji wobec osób realizujących swoje prawa obywatelskie".

Inicjatorzy referendum zarzucają Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, nieprofesjonalny audyt przeprowadzony w urzędzie po objęciu władzy po Jacku Majchrowskim, niespełnienie obietnic wyborczych, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. Wytykają mu taniec na dachu magistratu do piosenki, w której padają wulgaryzmy.

Wniosek ws. organizacji referendum złożyła w Krajowym Biurze Wyborczym grupa obywateli, podkreślająca, że akcja nie jest akcją polityczną. Do zbiórki zbierania podpisów przyłączyli się przeciwnicy polityczni Miszalskiego, m.in. Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja, stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały.

Zdaniem Miszalskiego próba odwołania go jest dla jego przeciwników rodzajem "dogrywki" do ostatnich wyborów samorządowych, które wygrał. Wyraził przekonanie, że mieszkańcy Krakowa mądrze podejdą do tej inicjatywy. Odpierając zarzuty przeciwników, mówił m.in. o rosnących dochodach miasta, o inwestycjach "blisko mieszkańców", o działaniach na rzecz poprawy jakości życia mieszkańców, w tym na rzecz podniesienia poziomu transportu publicznego.

Aby referendum odwoławcze mogło się odbyć, pod wnioskiem musi podpisać się 10 proc. uprawnionych do głosowania, czyli 58 355 mieszkańców. Aby referendum było ważne, w głosowaniu musi wziąć udział nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze prezydenta, czyli 158 555 osób. O wyniku wyborów decyduje większość głosów „za” lub „przeciw” odwołaniu Miszalskiego z funkcji.

Komentarze

Powiązane

  • Organizatorzy referendum ogłaszają sukces. Danych o skali poparcia nie sposób zweryfikować

    Elżbieta Raczyńska

  • Są kolejne deklaracje polityków ws. referendum w Krakowie

    Ola Sobczak

  • Urszula Augustyn (KO): Nie ma powodów do odwołania prezydenta Krakowa

    Jacek Bańka

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Sylwia Paszkowska z Radia Kraków wyróżniona podczas gali Lodołamacze 2026

  • Węzeł, który "wybacza" błędy kierowcom. Duże zmiany na S7 przed Wszystkimi Świętymi

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo "wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć