Ta historia poruszyła całą Polskę. Kot Pandek został skatowany przez swojego właściciela, bo zjadł kawałek boczku. Dziś prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie. Witold B. odpowie za znęcanie się nad kotem ze szczególnym okrucieństwem.
Mówi Oliwia Bożek-Michalec
Spowodował u niego obrażenia w postaci rany ciętej na głowie w okolicy kości czołowe, rozcięcia lewej powieki, rany ciętej rogówki oka, złamania lewego kła, także naderwania tylnej części języka, oskórowania przedramienia i okolicy łokcia
wyjaśnia Oliwia Bożek-Michalec z prokuratury okręgowej w Krakowie.
Teraz Witold B. stanie przed sądem. Mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.
Kot po skatowaniu trafił do krakowskiego schroniska, którego pracownicy uratowali mu życie.
Pandek wymagał długiego i skomplikowanego leczenia. Po czterech miesiącach odnalazł nowych, kochających właścicieli.