Groźna sytuacja na kolei w Krakowie. We wtorek około godziny 11.00 w rejonie stacji Kraków-Zabłocie maszynista pociągu Kolei Małopolskich zignorował sygnał "Stój" na semaforze. Skład jechał z Wieliczki na lotnisko w Balicach. Pociąg miał zatrzymać się, by przepuścić Pendolino jadące z Zakopanego do Gdyni. Jak ustaliło Radio Kraków, ekspres zatrzymano ostatecznie w odległości zaledwie 10 metrów od regionalnego pociągu. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Po około 30 minutach ruch w kierunku stacji Kraków Główny został przywrócony do normy. Incydent zbada powołana specjalnie komisja kolejowa.
Posłuchaj co mówi Piotr Hamarnik z PKP Polskich Linii Kolejowych
Pociąg Kolei Małopolskich nr 33324 KML wyjechał ze stacji Wieliczka Rynek-Kopalnia o godz. 10:11. Do Zabłocia miał dojechać o 10:28. Pendolino relacji Zakopane-Gdynia Główna (EIP 3852) natomiast miało minąć stację Kraków-Zabłocie zaledwie kilka minut wcześniej.
Z powodu zignorowania przez maszynistę pociągu Kolei Małopolskich sygnału "Stój" na semaforze ruch pociągów w rejonie Zabłocia wstrzymano na około pół godziny. Ostatecznie Pendolino wjechało na Dworzec Główny z ponad półgodzinnym opóźnieniem - o 11:05 zamiast o 10:28.
Na szczęście dzięki szybkiej reakcji maszynistów oraz pracowników PKP PLK sterujących ruchem kolejowym nikt z pasażerów nie ucierpiał. Nie doszło też do zniszczenia elementów infrastruktury kolejowej.
Dedykowana komisja ma teraz 30 dni, by dokładnie zbadać przyczyny groźnego incydentu i zdecydować, czy należy wyciągnąć konsekwencje wobec maszynisty KMŁ.
- Jeżeli chodzi o komisję kolejową, będzie sprawdzany dokładny przebieg sygnałów nadawanych przy zarządzaniu ruchem pociągów, co widzieli obaj maszyniści, jakie procedury zadziałały, jakie nie, jaka była pogoda i jak to wpływało na funkcjonowanie ruchu kolejowego - mówi Piotr Hamarnik z PKP Polskich Linii Kolejowych.