Kilka minut trwała eskorta ciężko chorego dziecka z okolic Biecza do gorlickiego szpitala. Była to zarazem walka o jego zdrowie i życie. Policjanci z gorlickiej drogówki bez wahania podjęli decyzję i ułatwili rodzicom szybki przejazd ulicami miasta.
Dramatyczne chwile rozegrały się w niedzielę, tuż po godzinie 13. Obok patrolującego teren gminy Biecz policyjnego radiowozu z dużą prędkością przemknął kierowca Skody. Wówczas policjanci ruszyli za nim i zatrzymali do policyjnej kontroli. Kierowca był bardzo zdenerwowany. Na tylnym siedzeniu siedziała zapłakana matka z 4-miesięcznym niemowlakiem. Jak poinformowali policjantów, dziecko było chore, a podczas karmienia zaczęło sinieć.
St. sierż. Mariusz Romaniak i st. sierż. Piotr Durlak natychmiast podjęli decyzję. Przerwali kontrolę, wsiedli do radiowozu, włączyli sygnały uprzywilejowania i rozpoczęli eskortę ulicami powiatu. Za nimi jechało auto z chorym niemowlakiem.
Po kilku minutach kolumna dotarła do szpitala. Radiowóz od razu wjechał się na podjazd dla karetek, skąd najszybciej można dostać się na SOR.
Dzięki dwójce policjantów życie dziecka zostało uratowane - w ciągu kilku minut trafiło w ręce lekarzy.
KWP/bp