Jak dowiedział się reporter Radia Kraków, strażnicy miejscy w Bochni w pancernej szafie, którą od miesięcy próbowali otworzyć specjaliści, znaleźli przedwojenną maszynę do pisania. Oprócz niej są dokumenty związane z działalnością kopalni soli i plakaty z lat 90.
Posłuchaj co mówi komendant bocheńskich strażników miejskich Krzysztof Tomasik
Współczesny Kwinto, wynajęty przez bocheńskich strażników, męczył się z sejfem przez tydzień.
- Maszyna do pisania pochodzi prawdopodobnie z 1936 roku. Działa, można na niej pisać. Na pewno zostanie w siedzibie straży miejskiej jako element dekoracyjny - mówi w rozmowie z Radiem Kraków komendant bocheńskich strażników miejskich Krzysztof Tomasik.
Pancerna kasa ma jeszcze swoje tajemnice. Choć udało się otworzyć duże drzwi, w środku nadal są zamknięte mniejsze skrytki. Co kryją? Nie wiadomo.
Tak wyglądała kasa pancerna przed otwarciem. Fot. straż miejska w Bochni
(Marek Mędela/ew)