Trzeba było kilku interwencji Radia Kraków, by powstał znak, dzięki któremu łatwiej trafić na autostradę w Bochni. Do tej pory zdarzało się tak, że kierowcy którzy jechali starą krajową czwórką od strony Łapczycy, zamiast jechać obwodnicą, wjeżdżali niepotrzebnie do miasta. Drogowcy z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad długo przekonywali, że dodatkowy znak jest niepotrzebny. Ich zdaniem kierowcy powinni wiedzieć, że mają jechać obwodnicą aż do momentu, gdy zobaczą znak na autostradę - a nie wjeżdżać do miasta.
O tym, że będzie pomocny jest przekonany naczelnik bocheńskiej drogówki Jacek Sobiecki. "Wiele osób sugerowało się tym, że wjeżdżając do miasta, trafią gdzieś do autostrady. Ludzie często korzystają ze starej czwórki. Znak był potrzebny, bo w mieście obowiązują ograniczenia tonażowe. Są też duże korki" - tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków Sobiecki.
Także po interwencji Radia Kraków - również w centrum Bochni pojawiały się pierwsze znaki kierujące do wjazdu na autostradę. ZOBACZ
(Bartek Maziarz/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: