Pod koniec lutego pasieka pana Grzegorza Rudnika spłonęła doszczętne w wyniku podpalenia trawy. Pszczelarstwo to od kilku lat jego główne źródło utrzymania. Z 64 uli spłonęło 54, z których każdy mogło zamieszkiwać około 20 tysięcy pszczół.
Posłuchaj materiału Małgorzaty Czerneckiej
Z pomocą koledze pszczelarzowi przyszła fundacja Apikultura, która wspiera i promuje pszczelarstwo. Podarowała mu 30 nowych uli. Teraz można odbudowywać hodowlę. A żeby zapracować na pierwszy miód potrzeba teraz dużo cierpliwości. Na te pierwsze zbiory od nowych pszczół pan Grzegorz ma nadzieję dopiero w przyszłym roku.
Małgorzata Czernecka/łk