Nawet na pięć lat za kratki może trafić bezrobotny mieszkaniec Andrychowa, który w marcu zdewastował tamtejszy cmentarz żydowski. Prokuratura postawiła mu zarzuty. Mężczyzna nie przyznał się do winy.
Mężczyzna usłyszał zarzut sprofanowania miejsca pochówku zmarłych i zniszczenia zabytku. Nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego niszczył nagrobki i nie przyznał się do winy.
Przypomnijmy, mężczyzna został zatrzymany na początku marca. Wpadł na gorącym uczynku, kiedy przewracał macewy na cmentarzu w Andrychowie. W chwili zatrzymania był trzeźwy, ale zachowywał się niezwykle agresywnie. Wtedy trafił do szpitala. 48-latek zniszczył 13 nagrobków. Straty oszacowano na około 30 tysięcy złotych.
(Marek Mędela/ko)