Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Koniec marzeń Wisły o Europie? Lechia wygrywa przy Reymonta

Biała Gwiazda przegrała w 32. kolejce LOTTO Ekstraklasy z Lechią Gdańsk i, być może, pożegnała się właśnie z marzeniami o europejskich pucharach. Po porażce z Lechią strata do trzeciej lokaty może być już nie do odrobienia.

Koniec marzeń Wisły o Europie? Lechia wygrywa przy Reymonta
Fot. PAP/Stanisław Rozpędzik
Koniec marzeń Wisły o Europie? Lechia wygrywa przy Reymonta [ZDJĘCIA]
%gallery_65201%

Zwycięstwo Arki Gdynia w finałowym meczu Pucharu Polski odbiło się w piłkarskim środowisku szerokim echem. To wielka sensacja, która pośrednio skomplikowała też nieco sytuację Wisły Kraków i kilku innych drużyn grających w grupie mistrzowskiej. Gdyby po triumf w pucharze sięgnął Lech Poznań, istniałoby duże prawdopodobieństwo, że czwarte miejsce zajęte na koniec ligowego sezonu gwarantowałoby miejsce w eliminacjach do Ligi Europy. Wygrana Arki sprawiła, że do osiągnięcia tego celu trzeba zająć miejsce na podium - a o to Wiśle łatwo nie będzie. Po pierwszej kolejce fazy finałowej do trzeciej Legii Warszawa Biała Gwiazda traciła aż siedem punktów i aby móc realnie myśleć o lokacie na podium, musiała w sobotę zainkasować trzy oczka w starciu z Lechią Gdańsk. Kibice Wisły na pewno nie mieliby nic przeciwko powtórce z poprzedniego starcia tych drużyn przy Reymonta. Wówczas, w grudniu ubiegłego roku, Biała Gwiazda wygrała 3:0 za sprawą trafień Głowackiego, Boguskiego i Zachary.

Do sobotniego meczu Wisła przystąpiła właściwie w optymalnym zestawieniu. Wrócił do składu po kontuzji Arkadiusz Głowacki, choć lukę po nim przed tygodniem w Warszawie skutecznie wypełnił młodszy Alan Uryga. Z Legią gra Wisły wyglądała jednak lepiej, niż miało to miejsce w przypadku meczu z Lechią. W pierwszej połowie przy Reymonta Wisła praktycznie ani razu nie zagroziła poważniej bramce Kuciaka. Po drugiej stronie najgroźniej zrobiło się natomiast w 26. minucie. Dwukrotnie w kierunku bramki uderzał wtedy Paixao - najpierw górą był Załuska, chwilę później zabrakło Portugalczykowi precyzji.

Dla Wisły od małego trzęsienia ziemi rozpoczęła się natomiast druga część meczu. Pierwszy ruch sejsmiczny przyszedł po minucie od wznowienia gry. Piłkę do bramki wpakował wtedy Flavio Paixao, ale w górę powędrowała chorągiewka sędziego liniowego. Minutę później sędzia Paweł Gil po raz pierwszy w tym meczu wyciągnął żółty kartonik - pokazał go Tomaszowi Cywce. Być może byłoby to bez znaczenia, gdyby nie fakt, że zaledwie trzy minuty później Cywka raz jeszcze zachował się nieodpowiedzialnie w rywalizacji z Peszką. Na 40 minut przed końcem Biała Gwiazda została osłabiona i niemal całą drugą połowę grała w dziesięciu. Błyskawicznie z ławki trener Ramirez zareagował wpuszczeniem Bartkowskiego, dla którego był to oficjalny debiut w barwach Wisły.

Osiem minut potrzebowała Lechia na wykorzystanie liczebnej przewagi. W 58. minucie Lukas Haraslin zakończył akcję Lechii uderzeniem przy bliższym słupku i pokonał Łukasza Załuskę. Załuska zawinił tu na dwóch płaszczyznach - po pierwsze dał się zaskoczyć Haraslinowi, który już w meczu z Bruk-Betem zdobył bramkę w podobny sposób. Po drugie, futbolówka była w zasięgu bramkarza, który wpuścił ją między nogami. Sytuacja skomplikowała się więc dla Białej Gwiazdy bardzo mocno, a Kiko Ramirez zdecydował się... zdjąć z boiska swoje ofensywne atuty. Już wcześniej zszedł Boguski, później natomiast plac gry opuścili kolejno Brożek i Małecki. Weszli w ich miejsce Zachara oraz Bartosz. Na 20 minut przed końcem Wisła rzuciła się do ataków. Swoje groźne okazje mieli dwaj wspomnieni rezerwowi, a zaraz potem Biała Gwiazda miała podstawy do domagania się rzutu karnego. Zachara był też stosunkowo blisko po centrze Mączyńskiego z 80. minuty.

Dominowała jednak w końcówce nie ładna i efektowna gra, ale ostre starcia, walka, faule i wzajemnie przepychanki. Żółte kartki sypały się raz po raz, wrzało między innymi na linii Głowacki-Kuświk. Nerwów na wodzy nie utrzymał też Kiko Ramirez, który za odkopnięcie bandy został przez arbitra odesłany na trybuny. Wcześniej bez trenera na ławce zostali goście. Piotr Nowak w przerwie poczuł się gorzej, zasłabł i potrzebna była mu pomoc medyczna. Wracając na boisko, tam Wisła Kraków nie zdołała już odrobić jednobramkowej straty. Mimo doliczonych aż pięciu minut, przy Reymonta skończyło się niewesoło.

Biała Gwiazda przegrała w roli gospodarza po raz pierwszy od 26 sierpnia ubiegłego roku. Wówczas triumfował przy Reymonta Śląsk, aplikując Wiśle aż pięć goli. Teraz porażka z Lechią jest dla Wisły o tyle bolesna, że właściwie przekreśla ekipę Kiko Ramireza w kontekście walki o europejskie puchary. Po 32. kolejce, a więc na pięć meczów przed końcem, Biała Gwiazda do trzeciej lokaty może tracić nawet dziesięć punktów. A to już strata praktycznie nie do odrobienia...

Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 0:1 (0:0)
Lukas Haraslin 58'

AD

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Carlos Santana po raz pierwszy w Krakowie!

  • Małopolski Sejmik apeluje do Lwowskiej Rady Obwodowej o wycofanie uchwały ws. UPA

  • Słoneczny wtorek w Małopolsce. W dzień do 9 stopni, nocą temperatura spadnie do zera

  • Śnieg, lód i zagrożenie lawinowe w Tatrach. TPN ostrzega turystów

  • Złota Piłka: Kane zwycięzcą plebiscytu, wśród kobiet Pajor tylko za Putellas

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne