Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

„Krwawy piątek”, którego nie było. Jak internet nakręcił ogólnopolską panikę?

W ostatnich dniach cała Polska żyła doniesieniami o dramatycznych atakach w szkołach na Mazowszu. Niestety, w ślad za realnymi tragediami natychmiast ruszyła lawina paniki. W sieci zaroiło się od ostrzeżeń przed rzekomym „krwawym piątkiem”, a zasięgi tych postów poszły w setki milionów odsłon! Co tu właściwie zaszło? Jak z kilku niepowiązanych dramatów algorytmy i ludzki strach ulepiły internetową apokalipsę?

„Krwawy piątek”, którego nie było. Jak internet nakręcił ogólnopolską panikę?
Zdjęcie ilustracyjne. / fot: Wiktoria Nowicka, archiwum RK

Posłuchaj podcastu

Mieliśmy do czynienia z klasycznym festiwalem cyfrowego koszmaru. Kiedy w zeszłym tygodniu doszło do ataku nożownika pod Ostrołęką, do tragedii w Leszczydole-Nowinach, a policja udaremniła kolejny zamach w Sierpcu, to był autentyczny ból i potężny szok. W tym momencie na scenę wkracza internet, który w panice zachowuje się jak stado wystraszonych kurczaków w kurniku.

Nagle ktoś rzucił hasło - krwawy piątek. Ktoś inny dopisał, że to rzekomo nowy internetowy challenge i zaraz w całym kraju poleje się krew. Efekt? Licznik oszalał. Prawie 250 milionów kontaktów z odbiorcami. Według Google Trends apogeum wyszukiwań nastąpiło dokładnie tydzień temu, w czwartek o 22.48 ,a potem w piątek tuż po 7 rano. Dokładnie wtedy, gdy rodzice wyprawiali dzieci do szkół z duszą na ramieniu.

Spójrzmy na liczby z monitoringu Polskiej Agencji Prasowej, bo to jest absolutny hit. Ukazało się blisko 650 materiałów z tą frazą, z czego aż 89% w sam piątek, w dzień, w którym nie wydarzyło się zupełnie nic. Portale rzuciły prawie pół tysiąca artykułów, telewizje dorzuciły 80 wydań, radio 40. Machina nakarmiła się własnym echem.

Przepis na ten medialny gulasz był banalnie prosty. Weź autentyczną tragedię, dodaj chwytliwą, mroczną nazwę rodem z taniego horroru, przypraw hashtagiem challenge i patrz jak rosną kliki.

Co ciekawe, na te setki publikacji, zaledwie kilkanaście pokusiło się o prosty komunikat - "ludzie spokojnie, ta fraza to bzdura nakręcona w sieci". Reszta wolała pompować balon grozy.

Jaki z tego morał na przyszłość? Kiedy widzimy w sieci hasła brzmiące jak tytuł filmu klasy B - krwawy piątek, czarna środa czy tajemnicze wyzwanie z Tik Toka, weźmy dwa głębokie oddechy. Jeśli policja wprowadza patrole pod szkołami, to po to, by dmuchać na zimne, a nie dlatego, że nastolatki mają ogólnokrajowy terminarz zbrodni.

Sprawdzajmy oficjalne komunikaty służb, a nie anonimowe filmiki z żółtymi napisami, bo strach ma wielkie oczy, ale algorytmy mają jeszcze większy apetyt na naszą panikę.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"