Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wrocław kontratakuje! RECENZJA

Zubel, Duchnowski i Kupczak - najgorętsze nazwiska polskiej muzyki współczesnej zamykają część Modern Classic festiwalu Sacrum Profanum. Przeczytaj recenzję Daniela Cichego.

Wrocław kontratakuje! <b>RECENZJA </b>
Agata Zubel i Klangforum Wien (fot. W. Wandzel)

Ostatnie dni festiwalu Sacrum Profanum wypełniają monograficzne koncerty z muzyką młodych wrocławskich kompozytorów. W środę zabrzmiała nowa kompozycja Cezarego Duchnowskiego. Utwór o enigmatycznym tytule “i” wykonała niemiecka formacja Ensemble Musikfabrik, Igor Boxx oraz kompozytor. Monumentalny fresk, dzieło trwające blisko 90 minut, to studium zderzania muzyki pochodzącej z rozmaitych estetycznych półek, porównywania dźwiękowych światów, zestawiania odmiennych brzmieniowych idiomów, wreszcie dialogowania i kontrapunktowania środków konwencjonalnych i elektronicznych. Kolejne segmenty realizowane były przez różne konfiguracje wykonawców i rządziły się innymi kompozytorskimi regułami. Popis elektronicznych miksów dał Igor Boxx, dźwięki instrumentów solowych (fagotu, fletu, tuby z podwójną czarą, fortepianu, perkusji) kompozytor inteligentnie filtrował brzmieniami syntetycznymi, sekcja blachy zadziwiała ruchliwością, a smyczki zawodziły na ludową nutę. I choć “i” zdecydowanie trwał za długo, dramaturgia nie była zbyt dobrze rozplanowana, wiele pomysłów intrygowało.


Cezary Duchnowski i Musikfabrik (fot. W. Wandzel)

Czwartkowy koncert z muzyką Agaty Zubel należał do najbardziej udanych. Cztery utwory, które wykonał austriacki zespół Klangforum Wien, udowodniły piękny rozwój kompozytorskiego rzemiosła wrocławskiej artystki. Po raz pierwszy w Polsce wykonany “Labirynt” powstał do poezji Wisławy Szymborskiej. Lapidarny w formie, z sekwencją dźwiękowych niedopowiedzeń i brzmieniowych niejednoznaczności, zawierał sonorystyczne rozwiązania doskonale znane z innych utworów Zubel, ale też i sporo środków nowych. Zestawienia statycznych i dynamicznych figur, skracanie kontrastujących odcinków nie pozwoliło słuchaczom na nudę. “Odcienie lodu” powstały po pierwszej podróży kompozytorki do Islandii. Surowy krajobraz północnej wyspy, wszechobecne lodowce i przecinające sonosferę szmery wodospadów i wybuchy gejzerów, znalazły odzwierciedlenie w tym najbardziej ilustracyjnym z utworów Agaty Zubel. Struktura lodu, jego faktura, już to chropowata, już to gładka jak lustro, nieregularne jego kształty, załamania, świetlne refleksy i odgłosy skrzypienia, rzężenia i pisków były nie tylko słyszalne w partii wiolonczeli i klarnetów, ale także w warstwie elektronicznej, na którą złożyły się autentyczne dźwięki nagrane w Islandii. Pierwszą część wieczoru zakończył dźwiękowy pejzaż “Ulicami ludzkiego miasta”. Zainspirowany poezją Czesława Miłosza refleksyjnie, ale i nieco ironicznie oddawał miejskie obrazki i zmaganie się człowieka z trudną rzeczywistością.

Jednak najbardziej przejmującym dziełem był prawykonany monodram “Not I”. Zubel - nie po raz pierwszy zresztą - sięgnęła do twórczości Samuela Becketta. To sztuka teatralna, w której 70-letnia kobieta, wcześniej nie mówiąca, zaczyna odkrywać możliwości komunikacji. Bawi się więc słowami, zachwyca ich brzmieniem, interesuje znaczeniem, co już w warstwie słownej jest niezwykle muzyczne. A że Agata Zubel możliwości głosu potrafi wykorzystać, jak nikt inny, powstało dzieło niezwykłe. Mądrze rozplanowana narracja, bez pustych miejsc i niepotrzebnych taktów, klarowna, a jednocześnie oryginalna konstrukcja, fantastyczna korespondencja partii wokalnej z instrumentalną, do tego ciekawa warstwa elektroniczna to tylko niektóre z atutów kompozycji. Całości dopełnił obraz wideo, przedstawiający nagrane wcześniej usta wokalistki, koncentrując uwagę na fenomenie mowy, a jednocześnie bogatych jej kontekstach - znaczeniu słów, tożsamości mówiącego...

Festiwal Sacrum Profanum zmierza do finału. W piątek koncert z muzyką Sławomira Kupczaka, w sobotę didżeje z wytwórni Ninja Tune zmierzą się z twórczością nestorów muzyki polskiej - Witolda Lutosławskiego, Wojciecha Kilara, Henryka Mikołaja Góreckiego i Krzysztofa Pendereckiego. A na deser zagra Kronos Quartet i Sigur Rós.

Daniel Cichy

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"