Zawsze bardzo ceniłem filmy dokumentalne Małgorzaty Szumowskiej, poczynając od etiudy „Cisza” (1997), uznanej za jedną z najlepszych nakręconych w łódzkiej Szkole Filmowej, poprzez niezwykle wzruszającego „Mojego tatę Maćka” (2005), aż do fascynującej opowieści „A czego tu się bać?” (2006), poświęconej rytuałom, zwyczajom i wierzeniom dotyczącym śmierci, o których opowiadali mieszkańcy jednej z mazurskich wiosek. Zwyczajnie, jak o innych sprawach, ale jednocześnie szczerze, ze swadą i humorem. Oni śmierć już oswoili, nam w miastach brakuje czasu, by o niej myśleć. Paradoksalnie, powoduje to jeszcze większy strach przed jej nadejściem. „A czego tu się bać?” – dziwią się bohaterowie tego przejmującego, ale i zabawnego filmu.
„Body/Ciało”
Reż. Małgorzata Szumowska
Prod. Polska 2015
Najnowszy film Szumowskiej „Body/Ciało”, uhonorowany przed kilkoma tygodniami Srebrnym Niedźwiedziem za reżyserię na festiwalu berlińskim, wypływa z tamtego, zrealizowanego przed blisko dziesięciu laty dokumentu. Też opowiada o śmierci oraz o ludziach z nią nieoswojonych. I czyni to przejmująco, ale i zabawnie, niezwykle zabawnie. Szumowska zrealizowała bowiem komedię, ale dość specyficzną komedię. Nie jest to opowieść utrzymana w konwencji tzw. jaj z pogrzebu, a uśmiech, który pojawia się na twarzy podczas jej oglądania, spowodowany jest poprzedzającą go refleksją. A także ogromnym ładunkiem pozytywnej energii, w którą tym razem wyposażyła Szumowska swój film. Bo „Body/Ciało” to także opowieść o życiu, przede wszystkim o życiu. „Ten film musi opowiedzieć o absurdzie życia, jego pięknie, brzydocie, ale nade wszystko absurdzie. Bo nie mamy wpływu na życie, ono kieruje nami. Często najdziwniejszymi ścieżkami” – pisze Szumowska w reżyserskiej eksplikacji. Więc „czego tu się bać”?
Bohaterami „Body/Ciała” są dość cyniczny, rutynowany prokurator oraz jego cierpiąca na anoreksję córka, którzy nie mogą się pozbierać po nagłej i niespodziewanej śmierci osoby najbliższej – żony i matki. By powrócić do życiowej równowagi, próbują różnych sposobów, ze spirytystycznym włącznie.
Scenariusz filmu napisała Szumowska wspólnie z operatorem Michałem Englertem, z którym od dawna nadają na tej samej twórczej fali. W rolach głównych obsadziła uwielbianego Janusza Gajosa (to dla niego powstał ten scenariusz), Maję Ostaszewską oraz debiutującą Justynę Suwałę. Obsada w tym filmie, poczynając od ról głównych po epizodyczne, jest trafiona w dziesiątkę. To fascynujący aktorski koncert. Ale nade wszystko godna podkreślenia jest reżyseria, niezwykle dbała i precyzyjna w każdym detalu. Bo w tej opowieści wszystkie drobiazgi – tembr głosu, sposób chodzenia, strzępki rozmów, pomruk – są istotne. Wszak całe nasze życie składa się z drobiazgów.
Jerzy Armata