Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jerzy Armata poleca: „Aferim!”

Dziś rekomenduję Państwu kino rumuńskie (jakże interesujące i artystycznie wyraziste w ostatnich latach), tym razem wspomagane przez inne kinematografie europejskie – bułgarską, czeską i francuską. Rezultat tej międzynarodowej koprodukcji – efektowny „Aferim!” Radu Jude – został uhonorowany Srebrnym Niedźwiedziem za reżyserię podczas tegorocznego festiwalu berlińskiego, notabene – ex aequo – z „Body/Ciało” Małgorzaty Szumowskiej.

Jerzy Armata poleca: „Aferim!”
fot: materiały prasowe

„Aferim!”

Reż. Radu Jude

Prod. Rumunia/Bułgaria/Czechy/Francja 2015

Na polskim plakacie rumuńskiego filmu czytamy, że jest on skrzyżowaniem „Papuszy” Krzysztofa Krauzego i Joanny Kos-Krauze z „Rękopisem znalezionym w Saragossie” Wojciecha Jerzego Hasa. To dość powierzchowne skojarzenia, choć przyznaję, że podczas oglądania nowego filmu Radu Jude oba te tytuły przemknęły mi przez głowę. Podobnie jak „Dawno temu na Dzikich Zachodzie” Sergio Leone czy któryś z sowieckich easternów, bo opowieści rumuńskiego reżysera śmiało można by nadać tytuł „Dawno temu na Dzikim Wschodzie”.

Akcja pełnej suspensu i nieoczekiwanych zwrotów akcji opowieści – przedstawionej w poetyce kina drogi – rozgrywa się w roku 1835 na Wołoszczyźnie. Bezkresne przestrzenie tej urokliwej krainy przemierza dwóch jeźdźców – policjant Constandin i jego syn Ionita, który stara się mu pomóc w poszukiwaniach zbiegłego cygańskiego niewolnika. Uciekł pewnemu wysoko postawionemu szlachcicowi, ponadto podejrzany jest o kradzież i uwiedzenie mu żony. W długiej i uciążliwej podróży Constandin, który z niejednego pieca chleb już jadł, i jego syn-żółtodziób, który „nie zna jeszcze życia”, spotykają ludzi różnych narodowości, przekonań i religii – Rumunów, Węgrów, Turków, Rosjan, chrześcijan, Cyganów i Żydów, bogatych i biednych, wolnych i niewolników. Wszyscy bez wyjątków pielęgnują w sobie przesądy i uprzedzenia wobec „innych” czy „obcych”przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Ten atrakcyjny film drogi, urzekający czarno-białą fotografią, plastyką i kompozycją kadrów, jest właściwie przypowieścią o tym, co w nas nie najlepsze, a jednocześnie pieczołowicie pielęgnowane. Jeśli kiedyś już usłyszeliśmy, że ziemia jest płaska, trudno nam uwierzyć, że jest inaczej. Jeszcze trudniej, że nie jesteśmy jej pępkiem. Znakomite kino na ten trudny czas, w którym się znaleźliśmy. Gorąco polecam.

Jerzy Armata

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"