Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Czy Moniuszko jeszcze nas obchodzi?

Stanisław Moniuszko – to nazwisko zna każdy. Każdy też wie, że napisał opery „Halkę i „Straszny dwór”. Jeszcze niektórzy zapewne dodadzą, że skomponował „Prząśniczkę” i kilka innych znanych pieśni, a ci bardziej rozmiłowani w muzyce dodadzą jeszcze uwerturę „Bajka”. Współczesny Polak rzadko nuci arie z jego oper, a nazwisko Moniuszko częściej pojawia się w szkolnych podręcznikach niż w codziennych rozmowach. Poza kilkoma utworami nie ma go w przestrzeni koncertowej. Wokół tego twórcy zalega cisza. Nawet 4 czerwca, kiedy minęła jego kolejna, bo 154. rocznica śmierci.

Czy Moniuszko jeszcze nas obchodzi?
Stanisław Moniuszko po 1840. Autorstwa Nieznany - bcdl.pl, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=53599331

Podczas gdy muzyka Chopina ciągle jest nam bliska i jest częścią życia, gdyż towarzyszy nam choćby w filmach i reklamach, twórczość Moniuszki przepada w otchłani dziesięcioleci. I nie pomógł ustanowiony siedem lat temu Rok Moniuszki, kiedy świętowaliśmy 200. urodziny tego twórcy. Wtedy trochę kompozytora wyczyszczono, odkurzono, uczesano na nowo, poprawiono mu fular i wypucowano okulary. Były ministerialne dotacje, więc pojawiły się koncerty, płyty. Ale lata minęły i wszystko powróciło do normy. Twórczość Moniuszki trafiła ponownie na półki magazynów bibliotek, a jego życie do szkolnych podręczników. I tyle. Cisza.

Nie słychać muzyki Moniuszki, bo tak naprawdę za bardzo dziś nie wiemy co z nim zrobić. Nie do końca da się wyczuć czy powinno się go wykonywać „na kolanach”, czy raczej można sobie pozwolić na lżejszy styl. A może trzeba odrzucić ten romantyczny wyraz i potraktować Moniuszkę jako punkt wyjścia. Pamiętam świetne interpretacje Agaty Zubel pieśni tego twórcy, nowoczesne, a jednak z poszanowaniem kompozytora. Pamiętam też Simona Rattle’a, który wystąpił z Londyńczykami w Krakowie kilka lat temu, wykonując wtedy na bis tańce góralskie Moniuszki. Okazało się, że forma, tematy, instrumentacja, harmonia i energia – wszystko jest w tej muzyce. Trzeba było Londyńczyków i Rattle’a abyśmy usłyszeli, że Moniuszko w niczym nie ustępował innym kompozytorom.

Stanisław Moniuszko, który funkcjonuje w naszej świadomości jako twórca polskiej opery narodowej napisał wiele utworów, w tym sześć oper plus trzy niedokończone; kilkanaście operetek (!); sześć baletów, kilka mszy w tym Msza żałobna d-moll, która zabrzmiała na jego pogrzebie; elegie, hymny, kwartety smyczkowe, wiele utworów fortepianowych. Ponadto jest autorem niespotykanego nawet jak na nasze czasy projektu społecznego, czyli „Śpiewnika domowego”. Znalazło się w nim blisko 300 pieśni do słów poetów, m.in. Adama Mickiewicza, Jana Kochanowskiego. Przypomnijmy, że za życia kompozytora ukazało się sześć zeszytów "Śpiewników domowych", sześć następnych publikowanych już było pośmiertnie. Był to wielki sukces; wydawano je w wielu egzemplarzach.

Dla swoich współczesnych był sławą. Początkowo związany z Wilnem przede wszystkim działał w Warszawie. To właśnie w Warszawie jako pierwszy dyrygent Opery Polskiej w Teatrze Wielkim napisał większość swoich utworów. Był powszechnie doceniany. Starał się, aby jego muzyka była polska, wplatał więc np. polskie tańce, czy polskie melodie ludowe. Docenili go Polacy żegnając go tłumnie na Cmentarzu Powązkowskim. Pogrzeb kompozytora w 1872 roku stał się narodową manifestacją. Naukowcy szacują, że uczestniczyło w nim sto tysięcy osób.

Mało kto wie, że Moniuszko był także w Krakowie. Choć zaledwie dwa razy. Po raz pierwszy w 1858 roku jadąc do Pragi, Niemiec i Paryża. Spędził tu kilka dni, podczas których zwiedził katedrę i oglądał groby królewskie, a także Skałkę. Wówczas 8 maja 1858 roku Stanisław Moniuszko pisał do żony: „(…) w zamkniętej hermetycznie doróżce kazałem siebie wieźć do Drezdeńskiego Hotelu. Tu nająłem sobie wygodny pokój z doskonałą pościelą, z widokiem na rynek za 4 zł i gr 10!! Taniość ta ujęła mnie za serce. Znacznie się ułagodziłem a pierwszy rzut oka przez szybę zupełnie rozbroił. Stanąłem jak wryty. Łzy zakręciły mi się w oku. Jestem u stóp Mariackiej wieży, na środku wielkiego rynku Sukiennice, na które napatrzyć się nie mogę”. Za drugim razem Moniuszko przebywał w Krakowie przez miesiąc, na przełomie lat 1866 i 1867. W tym czasie kilka razy zostały wystawione jego opery: „Halka” i „Verbum Nobile”. Trzy razy odbył się koncert jego utworów. Pod batutą kompozytora zabrzmiała wówczas kantata „Widma” i uwertura koncertowa „Bajka”.

Stanisław Moniuszko istnieje w naszej codzienności. Ma w Polsce wiele pomników, ulic (także w Krakowie!), pociąg ekspresowy a od siedmiu lat jego imię nosi Dworzec Centralny w Warszawie. Nadal – podobnie jak przez całe artystyczne życie, także to pośmiertne – jest w cieniu Chopina. Bo Chopin i ulic ma więcej i pomników też, i pociąg ma bardziej luksusowy, a nawet ma statek żaglowy. Ponadto Chopin swoje imię dał warszawskiemu lotnisku Okęcie i to już dawno temu.

Mimo takiego upamiętnienia Moniuszki najbardziej szokujący jest fakt, że jego utwory w dużej mierze pozostają w rękopisach, że nadal nie zostały wydane. Jak to możliwe? Nie wiem.

Nie oznacza to jednak, że Moniuszko został zapomniany. Jego dwie słynne opery są głównie wystawiane w teatrach odkrywając wartości aktualne także dziś, takie jak pytania o tożsamość, wolność, społeczne nierówności czy znaczenie wspólnoty. Ale muzyka Moniuszki nie jest już symbolem narodowego oporu, jak była za czasów kompozytora, tylko pozostaje elementem dziedzictwa kulturowego. Naszej historii, naszych korzeni.

I tu rodzi się najważniejsze pytanie: czy Moniuszko nas jeszcze obchodzi? Wydaje mi się, że mimo wszystko tak, choć inaczej niż dawniej. Bo nie jest on już postrzegany jako bohater narodowej wyobraźni, ale pozostaje twórcą, do którego wracamy, by zrozumieć kim jesteśmy. Jego obecność jest dziś cicha, czasem bardzo cicha, lecz wciąż znacząca.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany

  • Sylwia Paszkowska z Radia Kraków wyróżniona podczas gali Lodołamacze 2026

  • Węzeł, który "wybacza" błędy kierowcom. Duże zmiany na S7 przed Wszystkimi Świętymi

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo "wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!