Dobry ubiór to podstawa. Portki góralskie muszą leżeć jak ulał. Andrzej Dańko ściąga miarę, szyje i kręci lampasy, a jego żona Bogumiła haftuje. Małżeństwo podhalańskich rzemieślników wybiera dopełnia się wzajemnie w swoich pasjach i miłości, także tej do tradycji. Andrzej i Bogumiła wzory parzenic czerpią m.in. z Muzeum Tatrzańskiego. Nie ulegają pokusom współczesnych trendów i w haftach trzymają się z daleka od różowych czy seledynowych nitek. Ich syn Antoś za moment ukończy sześć lat i z dumą nosi kolejny - szósty już - góralski komplet, przygotowany specjalnie dla niego przez rodziców. Cała rodzina chętnie muzykuje - na skrzypcach, złóbcokach i basach. Fot. Piotr Korczak