Do wyborów parlamentarnych zostało niewiele ponad tydzień! To ostatni moment, by zapoznać się z programami poszczególnych partii. Skąd czerpać wiedzę o postulatach? Doktor Łukasz Stach z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie zachęca by wyjść ze swojej bańki informacyjnej i poszukać opinii, które nie zawsze pasują do naszych poglądów. Politolog zaznacza, że trudno opracować idealny barometr wyborczy, który podpowie na kogo zagłosować, bo zaciera się różnica między tradycyjnym podziałem na partie prawicowe i lewicowe.
Posłuchaj rozmowy
Zapis rozmowy Bartłomieja Bujasa z doktorem Łukaszem Stachem z Uniwersytetu Jagiellońskiego:
Panie doktorze, wiele osób, które zrobiło barometr wyborczy, mówi, że jest zaskoczona tym wynikiem, że to nie jest partia, z którą się utożsamia. Z czego to wynika?
Każdy barometr działa wedle pewnego algorytmu składającego się ze wskazania pewnych postulatów wyborczych, reprezentowanych przez poszczególne partie, czy z odniesienia do punktu - lewica - prawica i na podstawie danych wskazuje pewien wynik, który wedle tego algorytmu wydaje się najlepiej reprezentować poglądy osoby wypełniającej. Natomiast społeczeństwo jest zróżnicowane i osoby mogą mieć różne poglądy, możemy znaleźć osoby, które są konserwatywne obyczajowo, ale liberalnie ekonomiczne, czy też osoby liberalne obyczajowo, a bardziej opowiadające się za dużą rolą państwa w gospodarce, czyli nastawione dużo bardziej socjalnie.
To gdzie najlepiej szukać tych postulatów?
Najlepiej zadać sobie pewien wysiłek i przeczytać programy partii politycznych, które są opublikowane w internecie. Można poszukać opinii ekspertów, ekonomistów, politologów, socjologów o tych programach. Zastanowić się, jakie one przyniosą konsekwencje ekonomiczne, polityczne, społeczne i wtedy mamy pewną wiedzę. Problem w tym, że jest to dosyć czasochłonny proces, wymaga także podjęcia pewnego wysiłku intelektualnego. Badania wskazują, że Polacy najchętniej korzystają z ulotek, billboardów, plakatów, tradycyjnych mediów, telewizji, internetu, spotów, reklam emitowanych w telewizji, radiu, natomiast część z tego to jest pewna propaganda polityczna czy też marketing wyborczy, który kieruje się swoimi prawami i nie może być traktowany jako rzetelne źródło wiedzy o programie politycznym danej partii.