Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Prof. Janusz Skalski: Żeby być dobrym lekarzem, trzeba być dobrym człowiekiem

Polska kardiochirurgia dziecięca nie odbiega dziś od standardów europejskich i amerykańskich. Leczenie wad, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu były śmiertelne, stało się standardem. Prof. Janusz Skalski, wieloletni kierownik Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Lekarz, który przez ponad 50 lat operował dzieci z najcięższymi wadami serca, podkreśla, że największy postęp dokonał się w leczeniu tzw. pojedynczej komory serca, wady, która jeszcze kilkadziesiąt lat temu oznaczała śmierć. Więcej opowiedział w rozmowie z Sylwią Paszkowską.

Prof. Janusz Skalski: Żeby być dobrym lekarzem, trzeba być dobrym człowiekiem
Prof. Janusz Skalski/fot. Sylwia Paszkowska

Stres i odpowiedzialność

Prof. Janusz Skalski, były dyrektor Instytutu Pediatrii Collegium Medicum UJ i kierownik Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej w latach 2007-2012, od kilku lat jest na emeryturze. Już nie operuje, ale pozostaje aktywny zawodowo jako konsultant kardiochirurgii dziecięcej. Praca na bloku operacyjnym, mimo ogromnego stresu, dawała mu kilka godzin wyłączenia z innych obowiązków. Dziś jego aktywność koncentruje się na doradztwie i wsparciu zespołów medycznych.

Na emeryturze jestem już od kilku lat, nie schodzę już na blok operacyjny i nie operuję, co nie znaczy, że całkowicie wyłączyłem się z aktywności klinicznej. W szpitalu działam jako konsultant i jeszcze bardzo chętnie zajmuję się lecznictwem, aczkolwiek dobrze wspominam czasy, gdy mogłem zejść na blok operacyjny – mówi prof. Janusz Skalski.

Skala obciążenia w specjalnościach chirurgicznych wymagających najwyższej precyzji jest duża. Stres kardiochirurga czy neurochirurga bywa porównywalny, a czasem większy niż w innych zawodach związanych z odpowiedzialnością za życie. W kardiochirurgii dziecięcej do osiągnięcia pełnej samodzielności potrzeba co najmniej 10-15 lat pracy. Najlepszy okres zawodowy przypada między 40. a 60. rokiem życia. W tym czasie łączą się doświadczenie, sprawność manualna i dojrzałość decyzyjna.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Dlaczego kardiochirurgia dziecięca?

Prof. Skalski przyznaje, że wybrał tę specjalizację ze względu na satysfakcję z efektów leczenia. Operacje wykonywane we wczesnym dzieciństwie pozwalają pacjentom funkcjonować w dorosłym życiu bez istotnych ograniczeń.

Jest to specjalność, która daje największą satysfakcję z pracy. Ogromną radość z tego, że operowane dziecko i to w bardzo wczesnym wieku może być pełnosprawnym członkiem społeczeństwa, dzięki temu, że zrobiło się coś bardzo pożytecznego we wczesnym okresie życia tego małego człowieka. Ta satysfakcja daje nam popęd do pracy, by się dokształcać i podnosić swoje umiejętności.

Droga do medycyny nie była oczywista. Jako uczeń I Liceum Ogólnokształcącego im. Nowodworskiego w Krakowie był laureatem olimpiady chemicznej i rozważał studia na kierunku chemicznym. Ostatecznie zdecydował się na medycynę.

Postęp w leczeniu najcięższych wad i odpowiedzialność zawodowa

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu dzieci z pojedynczą komorą serca, w tym z zespołem niedorozwoju lewego serca zwykle umierały wkrótce po urodzeniu. Obecnie stosuje się wieloetapowe leczenie operacyjne, które pozwala znacząco wydłużyć życie pacjentów. Choć pacjenci z pojedynczą komorą serca zwykle nie osiągają średniej długości życia populacji ogólnej, postęp medycyny daje realną perspektywę dalszego wydłużania ich życia w przyszłości. W krakowskim ośrodku około 40% wykonywanych procedur kardiochirurgicznych dotyczy właśnie tej grupy pacjentów. Wynika to z wieloetapowego charakteru leczenia – jedno dziecko przechodzi kilka operacji.

W ciągu ostatnich dekad dokonał się przełom. W przeszłości polska kardiochirurgia dziecięca pozostawała daleko za ośrodkami amerykańskimi i zachodnioeuropejskimi. Obecnie wyniki osiągane w Polsce nie odbiegają od standardów światowych, a w niektórych obszarach są porównywalne z najlepszymi ośrodkami.

Zapytany o solidarność środowiska lekarskiego w przypadku błędów, profesor odwołuje się do XIX-wiecznego krakowskiego lekarza i rektora Józefa Dietla.

Lekarza nie wolno winić za niepowodzenie w leczeniu, jeżeli wypełnił swoją rolę należycie i skorzystał z obowiązującej na danym etapie wiedzy medycznej. Jeżeli pacjent umiera, nie można winić lekarza. Natomiast jeśli nie wykorzystał wszystkich możliwości, zrobił to w sposób fatalny i nieprofesjonalny, to jest to zły lekarz. Wykonując bardzo odpowiedzialną operację czy leczenie, należy wykorzystać wszystkie możliwości swojej wiedzy, doświadczenie i obowiązującej nauki. Żeby być dobrym lekarzem, trzeba być dobrym człowiekiem. Jak się jest złym człowiekiem, to tej medycyny nigdy nie będzie się dobrze wykonywać.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem