Wtorek, 27 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Maria Peszek: Moje załamanie nerwowe nie wynika z tego, że w dzieciństwie zabrakło miłości

Maria Peszek, wokalistka, aktorka, a przede wszystkim artystka o niezłomnym duchu, wróciła do teatru z wyjątkowym spektaklem – „Serce ze szkła. Musical Zen”. Głębokie i otwarte rozmowy o miłości, rodzinie i egzystencji sprawiają, że książka „Naku*wiam zen” oraz spektakl rezonują z czytelnikami na różne sposoby.

Maria Peszek: Moje załamanie nerwowe nie wynika z tego, że w dzieciństwie zabrakło miłości
Fot. Bartek Barczyk dla Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
Maria Peszek, fot. Sylwia Paszkowska

Po przeczytaniu „Naku*wiam zen” nasz wyobrażony obraz idealnej rodziny Peszków może ulec zmianie. Sama artystka podkreśla, że nie ma czegoś takiego jak idealna rodzina:

Myślę, że nie ma czegoś takiego jak idealna rodzina i chyba nigdy bym nie chciała w takiej dorastać. Nasza rodzina jest bardzo intensywna i niezmiernie sobie oddana. Wszyscy członkowie bardzo się kochają i to jest najważniejsze. Natomiast kochają też inne rzeczy we własnych życiach, czyli ojciec kocha sztukę, mama ma swoje pasje. My jako dzieci, ja i mój brat Błażej, byliśmy zawsze najważniejsi, ale współdzielenie swojego świata z artystą totalnym, jakim jest mój tata, na pewno nie było łatwe.

W książce „Naku*wiam zen”, która stała się inspiracją do libretta musicalu, Maria Peszek eksploruje temat relacji z ojcem – wybitnym aktorem Janem Peszkiem. Jednym z kluczowych zdań w książce jest wyznanie Jana, że nie potrafi kochać. Choć Peszek nie może wskazać najważniejszego zdania w swojej książce, to ten fragment dla wielu odbiorców stanowi istotny punkt refleksji.

Spektakl „Serce ze szkła. Musical zen”, który miał swoją premierę w Teatrze Słowackiego, to dzieło, które łączy osobiste doświadczenia Peszek z elementami baśni Andersena. Reżyser Cezary Tomaszewski stworzył niezwykłe połączenie zderzenia Królowej Śniegu z książką „Naku*wiam zen”.

Nabrało to takiego z jednej strony charakteru uniwersalnej opowieści o bliskich sobie ludziach, a z drugiej strony baśniowość Andersena nadała wymiaru, wydaje mi się bardzo magicznego.

W swojej karierze Maria Peszek wielokrotnie mówiła o wrażliwości, która z jednej strony jest dla niej ogromnym wyzwaniem, a z drugiej – źródłem siły twórczej. Jej „Serce ze szkła” to symbol niezwykłej emocjonalności, która sprawia, że funkcjonowanie w codziennym świecie jest trudne, ale też umożliwia tworzenie dzieł wyjątkowych.

Dla mnie w tym przedsięwzięciu ważny jest tytuł, który oczywiście wziął się z piosenki, którą napisałam do tego musicalu, a Cezary zdecydował, że tak go nazwie. Jest to jednak opowieść o wrażliwości, o tym jak sobie z nią radzić i w jaki sposób ją wykorzystywać. Song kończący cały musical, czyli „Choć serce masz ze szkła, co czuje więcej, nie musisz się już bać, już nigdy więcej”, myślę, że jest bardzo oczyszczającą klamrą.

Fot. Bartek Barczyk dla Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

Peszek to artystka, która od lat idzie swoją własną ścieżką, stawiając na niezależność i artystyczną wolność. Jej droga nie była prosta – zaczynając jako aktorka, szybko odkryła, że to nie wystarcza, by w pełni wyrazić siebie. Przejście do świata muzyki i pisania było naturalnym krokiem, a jej zaangażowanie w ważne tematy społeczne i polityczne stało się integralną częścią jej twórczości.

Myślę, że rdzeń Marii Peszek jest ciągle ten sam. Bardzo niezależna osoba, która własną artystyczną wolność stawia ponad wszystko i jest gotowa na bardzo wiele wyrzeczeń i wiele trudów, żeby robić dokładnie to, czego chce. Myślę, że przez to, że tak wcześniej zaczynałam, to zorientowałam się, że bycie wyłącznie aktorką to nie jest coś, co mnie zaspokoi i nie da mi pełni szczęścia i wolności. Najpierw było odejście od teatru, od aktorstwa, w stronę muzyki, pisania i komponowania, tworzenia piosenek zaangażowanych społecznie, takich, które mają wpływ na rzeczywistość. Jeżeli nie mogę zmienić świata, to chociaż mogę na niego wpłynąć.

Artystyczny rdzeń Marii Peszek pozostaje niezmienny – to wrażliwość, niezależność i gotowość do podejmowania trudnych tematów. „Serce ze szkła” jest manifestem tej filozofii, a także jednocześnie opowieścią, skłaniającą do refleksji nad własną wrażliwością i siłą.

(Cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec