Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Stanisław Lem namówił ją na studia medyczne. Maria Orwid jedna z pierwszych kobiet polskiej psychiatrii

Profesor Maria Orwid znalazła sposób na to, by wielką traumę z dzieciństwa uczynić swoim atutem w pracy zawodowej i motywacją do działania. Z jej dorobku psychiatria czerpie do dziś - pisze Alicja Zioło.

Stanisław Lem namówił ją na studia medyczne. Maria Orwid jedna z pierwszych kobiet polskiej psychiatrii
Z książki "Krakowianki"

Posłuchaj rozmowy Sylwii Paszkowskiej z Alicją Zioło

Maria Orwid była jedną z pierwszych kobiet w polskiej psychiatrii, sama ocalała z holokaustu. Mieszkała w getcie w Przemyślu, później ukrywała się po aryjskiej stronie. Jako dorosła osoba, specjalistka i profesjonalistka na polu psychiatrii, zajęła się badaniem osób po traumie, dokładnie osób, które doświadczyły życia w obozie, tzw. oświęcimiaków.

Opisała zespół objawów, które te osoby miały i o których opowiadały - problemy ze snem, flashbacki, czyli odtwarzanie minionych wydarzeń, lęki. Są to objawy, które dzisiaj pakujemy do worka z napisem PTSD - zespołu stresu pourazowego. Natomiast ona opisała je wiele lat przed tym, jak Amerykanie zaczęli mówić o tym, że istnieje takie zjawisko. Niestety pisała o tym za żelazną kurtyną, więc jej artykuły na ten temat nigdy nie zostały przetłumaczone na język angielski i nie funkcjonowały w świadomości zachodnich psychiatrów. To ona jako pierwsza zwróciła na to uwagę, choć nie nazwała tego zespołem stresu pourazowego, mówiła, że jest to trauma poobozowa i jej konsekwencje.

Swoją żydowską tożsamość przestała ukrywać, jak tylko zaczęło to od niej zależeć. W czasie wojny była to konieczność, po wojnie też, ponieważ sytuacja Żydów w powojennej Polsce nie była stabilna. W momencie gdy Maria idzie na studia, bez skrępowania mówi, że jest Żydówką. Jej przeżycia wojenne, pochodzenie sprawiło, że stała się wiarygodna, gdy postanowiła pracować z ocalonymi z holokaustu. Żydzi polscy zaczęli czuć się bezpiecznie.

Psychoterapią zaczęła zajmować się po 1989 roku. Był to moment, w którym osoby ukrywające swoje żydowskie pochodzenie zaczęły o tym mówić. Maria była zaangażowana w większość żydowskich organizacji w Krakowie, obecna przy założeniu Centrum Społeczności Żydowskiej, a także była członkinią Stowarzyszenia Dzieci Holokaustu. Patrząc na swoich kolegów i koleżanki, pomyślała, że przydałaby się im pomoc. Razem ze swoim ze swoim zespołem zaczęła organizować wyjazdy, podczas których prowadzone były grupowe zajęcia psychoterapii.

Zawsze pytała o to, co pacjent ma do powiedzenia, a były to czasy, w których do pacjentów oddziałów psychiatrycznych podchodzono często w sposób całkowicie pozbawiony szacunku.

Maria Orwid wspomina w wywiadzie sytuację z lat 80., kiedy klinika psychiatrii na Kopernika była w remoncie i musieli przenieść się ze swoim oddziałem do Kobierzyna. Dla Marii było absolutnie naturalne, że pacjenci mogą w ciągu dnia wychodzić na spacery. Szpital w Kobierzynie został tak zaprojektowany, by przestrzeń była zielona, a pacjenci mogli z niej korzystać. Jeden z pacjentów, który wyszedł na spacer, został odprowadzony na sznurku jak pies na smyczy przez jednego z pracowników, który nie był podwładnym Marii Orwid. To, że ona podchodziła do pacjentów w taki sposób, było dziedzictwem Kempińskiego.

Stanisław Lem, którego rodzice znali się z ojczymem Marii z czasów lwowskich, namówił ją, żeby poszła na studia medyczne i zasugerował jej specjalizację z psychiatrii. Sam ją w tę branżę wrzucił, a później sam z niej wyskoczył.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem