W Krakowie spotkali się przedstawiciele Grupy Bergen, powołanej z inicjatywy Stanów Zjednoczonych, żeby rozmawiać o bezpieczeństwie Europy. W tym gronie zabrakło jednak Francji i Wielkiej Brytanii, dwóch europejskich mocarstw nuklearnych. Prof. Dariusz Kozerawski z Uniwersytetu Jagiellońskiego ostrzega, że amerykańska polityka wobec europejskich sojuszników może pogłębiać podziały w NATO i osłabiać zdolność do odstraszania Rosji. O tym rozmawialiśmy na antenie Radia Kraków.
Czego dowiesz się z rozmowy:
-
Grupa Bergen jest inicjatywą Stanów Zjednoczonych. Prof. Kozerawski łączy jej powstanie z polityką administracji Donalda Trumpa, która stawia na współpracę z wybranymi państwami europejskimi.
-
Nieobecność Francji i Wielkiej Brytanii budzi zastrzeżenia profesora. Oba państwa mają broń jądrową i odgrywają kluczową rolę w europejskiej obronności. Kozerawski uważa, że pominięcie ich osłabia znaczenie inicjatywy.
-
Polska powinna utrzymywać ścisłą współpracę z USA, ale nie kosztem europejskich sojuszników. Profesor ostrzega przed podziałami wewnątrz NATO i pomijaniem państw bałtyckich.
-
Dostępność pocisków do systemów Patriot pozostaje poważnym wyzwaniem. Kozerawski zwraca uwagę na długie terminy dostaw i konsekwencje niedoborów dla obrony Ukrainy.
-
Ograniczanie amerykańskiej obecności wojskowej w Europie niepokoi eksperta. Profesor przekonuje, że może to osłabić zdolność NATO do odstraszania Rosji, zanim europejscy sojusznicy zwiększą własny potencjał obronny.
Posłuchaj wypowiedzi
Amerykańska inicjatywa i pytania o jej cele
Grupa Bergen powstała z inicjatywy Stanów Zjednoczonych. Pierwsze raz spotkała sie 4 czerwca 2026 roku w norweskiej bazie marynarki wojennej w Bergen, od której pochodzi nazwa grupy. W przedsięwzięciu uczestniczą państwa europejskie współpracujące z USA w sprawach bezpieczeństwa i obronności.
Prof. Dariusz Kozerawski z Katedry Bezpieczeństwa Narodowego Uniwersytetu Jagiellońskiego tłumaczy, że Waszyngton coraz chętniej rozwija współpracę z wybranymi sojusznikami, zamiast opierać ją wyłącznie na szerszych strukturach wielostronnych. Łączy tę tendencję z amerykańską strategią bezpieczeństwa narodowego ogłoszoną w grudniu 2025 roku
Gość Radia Kraków zwraca też uwagę na ograniczoną ilość publicznych informacji o pracach grupy. Utrudnia to ocenę konkretnych ustaleń i rzeczywistego znaczenia kolejnych spotkań:
W grupie są Polska, Niemcy, Holandia, Norwegia, Szwecja i Finlandia. Ale nie mamy oficjalnych, transparentnych raportów. Tak naprawdę pomysł na tego typu współdziałanie i współpracę międzynarodową to realizacja strategii bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Mówię o najnowszym dokumencie z grudnia 2025 roku, w którym Amerykanie starają się budować relacje z państwami europejskimi, nawet z państwami sojuszniczymi, głównie w ramach relacji bilateralnych, dwupaństwowych. Chodzi o realizację partykularnych interesów narodowych Stanów Zjednoczonych i polityki administracji Donalda Trumpa względem państw europejskich.
Prof. Artur Gruszczak: NATO pokazuje, że nie jest nastawione wyłącznie na obronę
Dlaczego zabrakło Francji i Wielkiej Brytanii?
Francja i Wielka Brytania należą do najważniejszych europejskich państw NATO. Dysponują bronią jądrową, a ich potencjał wojskowy ma zasadnicze znaczenie dla bezpieczeństwa kontynentu. Nie zostały jednak włączone do Grupy Bergen.
Kozerawski uważa, że ich nieobecność podważa możliwość wypracowania wspólnej europejskiej strategii obronnej w ramach tego formatu. Przypuszcza, że administracja Donalda Trumpa woli współpracować z państwami, na których decyzje może łatwiej wpływać.
Za przykład niezależnej polityki bezpieczeństwa profesor podaje Francję, która zachowuje znaczną autonomię strategiczną i dysponuje rozbudowanym przemysłem zbrojeniowym:
W oficjalnych, bardzo zdawkowych komunikatach słyszymy, że Grupa Bergen ma się zajmować wypracowywaniem nowych koncepcji dotyczących bezpieczeństwa europejskiego, zwiększonego przejmowania przez Europejczyków odpowiedzialności za bezpieczeństwo. Jak jednak budować architekturę bezpieczeństwa europejskiego bez dwóch kluczowych regionalnych graczy strategicznych? Bez państw, które posiadają arsenał jądrowy? Co z takich koncepcji i prac miałoby wynikać, jeśli pomijane są dwa kluczowe państwa? Chodzi o to, że trudniej jest wpływać na tak ważnych, znaczących graczy. Francja prowadzi własną, niezależną, autonomiczną politykę w ramach sojuszu. Nie ulega naciskom Donalda Trumpa. Ma znaczący potencjał militarny i wysoki poziom ambicji strategicznych. Łatwiej jest wpływać na mniejsze państwa albo na państwa, które prowadzą politykę proamerykańską. Tutaj dobrym przykładem jest Polska.
NATO w kryzysie? Prof. Kozerawski: USA tracą wiarygodność jako partner wojskowy
Polska powinna współpracować z USA, ale nie kosztem jedności NATO
Polska należy do państw szczególnie zainteresowanych utrzymaniem silnych relacji obronnych ze Stanami Zjednoczonymi. Kozerawski podkreśla, że amerykańskie zaangażowanie wojskowe nadal pozostaje istotne dla bezpieczeństwa Polski i całego Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Jednocześnie przestrzega przed sytuacją, w której współpraca z Waszyngtonem prowadziłaby do pogłębiania podziałów między europejskimi sojusznikami.
Profesor zwraca uwagę nie tylko na nieobecność Francji i Wielkiej Brytanii, lecz także Litwy, Łotwy i Estonii. Ich położenie geograficzne sprawia, że są szczególnie narażone na zagrożenia ze strony Rosji. Bez uwzględnienia ich perspektywy trudno, jak przekonuje, planować skuteczne odstraszanie militarne.
W interesie Polski jest jak najbardziej uczestniczyć w różnego rodzaju inicjatywach amerykańskich. Dlaczego? Dlatego, że Stany Zjednoczone to ciągle kluczowy sojusznik i kluczowy gwarant bezpieczeństwa w NATO. Ale musimy być bardzo ostrożni, abyśmy nie dali się rozgrywać administracji amerykańskiej i żeby nasze zaangażowanie nie było powodem niszczenia i burzenia jedności państw europejskich w Sojuszu Północnoatlantyckim. Jak mówić o bezpieczeństwie Europy? Jak mówić o skutecznym odstraszaniu Federacji Rosyjskiej bez udziału tak kluczowych państw, jak Francja i Wielka Brytania, a także Litwa, Łotwa i Estonia? Francja i Wielka Brytania są kluczowe ze względu na swój potencjał, a państwa bałtyckie ze względu na położenie geostrategiczne. Cokolwiek zostało przedstawione podczas tego spotkania, niekoniecznie musi być obowiązujące dla Francji i Wielkiej Brytanii, jeśli odbywa się ono bez udziału tych europejskich mocarstw
uważa profesor.
Europa musi nauczyć się bronić sama. Prof. Kozerawski o NATO i słowach Trumpa
Centrum serwisowe Patriotów w Polsce?
Jednym z możliwych tematów współpracy obronnej jest plan utworzenia w Polsce centrum serwisowego pocisków wykorzystywanych przez system Patriot. Kozerawski zaznacza jednak, że nie ma informacji pozwalających stwierdzić, czy sprawa została omówiona podczas krakowskiego spotkania.
Profesor zwraca przy tym uwagę na trudności związane z dostępnością amerykańskich pocisków przeciwlotniczych. Przekonuje, że zapotrzebowanie na uzbrojenie jest znacznie większe niż obecne możliwości szybkiego uzupełniania zapasów.
W tym kontekście szczególnie niepokoi go sytuacja Ukrainy, która potrzebuje systemów obrony powietrznej do odpierania rosyjskich ataków:
Z wyrzutniami Patriot mamy ogromny problem. Amerykanie potrzebują jeszcze dwóch lat, żeby uzupełnić swoje zasoby, wystrzelane w konflikcie z Iranem. Europa też będzie musiała czekać pewnie trzy, cztery lata, aż pociski, za które zapłaciła, do niej dotrą. Ukraina usłyszała, że kilkaset pocisków dostanie, i tu wielki cudzysłów, „już po 2030 roku”. Przypomnę, że mamy końcówkę 2026 roku. Oznaczałoby to, że Ukraina będzie musiała sobie radzić przez następne lata konfliktu zbrojnego z Federacją Rosyjską bez wsparcia amerykańskiego w tym bardzo ważnym strategicznie obszarze.
Chaos wokół wojsk USA w Polsce. „Europa będzie musiała wypełnić tę lukę”
Amerykańscy żołnierze opuszczają Europę. Obawy o zdolność odstraszania Rosji
W polityce bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych coraz większe znaczenie ma region Indo-Pacyfiku i rywalizacja z Chinami. Europa ma natomiast przejmować większą odpowiedzialność za własną obronę. Takie założenia wiązane są między innymi z koncepcją NATO 3.0, przedstawianą przez Elbridge'a Colby'ego, wysokiego urzędnika amerykańskiego Departamentu Obrony.
Stała baza USA w Polsce? Prof. Gruszczak studzi oczekiwania
Profesor obawia się, że europejscy sojusznicy nie otrzymają wystarczająco dużo czasu na samodzielne wzmocnienie obronności. Krytykuje też politykę Donalda Trumpa wobec Rosji, którą uznaje za sprzyjającą interesom Moskwy. Tłumaczy:
To się dzieje już od miesięcy. Zostały podjęte decyzje i wojska amerykańskie z Europy są już wycofywane. Bardzo przykry dla nas, Polaków, przykład: w maju tego roku została wycofana z Polski brygadowa grupa bojowa. Odpłynęła do Stanów Zjednoczonych. Mamy już listopad, a wbrew zapewnieniom polskiego MON, Pete'a Hegsetha i Pentagonu te 40 procent żołnierzy amerykańskich ciągle do Polski nie wróciło. Mieliśmy około 10 tysięcy żołnierzy, a wyjechało prawie cztery tysiące. Amerykanie wycofują jedną trzecią sił z Europy, nie dając Europejczykom czasu i znacząco zmniejszając potencjał militarny Europy wobec zagrożenia rosyjskiego. Widzimy, że te relacje sojusznicze polegają na graniu na partykularne interesy amerykańskie, na wykorzystywaniu poszczególnych państw sojuszniczych, ale niekoniecznie na budowaniu jedności sojuszu, tak aby mógł skutecznie odstraszać Federację Rosyjską. Donald Trump prowadzi politykę sprzyjającą interesom Moskwy, a niestety osłabiającą potencjał transatlantycki.