Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Kary są nieskuteczne, walka z pseudografficiarzami to musi być wojna na wyniszczenie"

Grafficiarz o pseudonimie Sicoer, który przez lata niszczył krakowskie budynki został niedawno uniewinniony przez sąd. Czy można jakoś skutecznie przeciwdziałać takim zachowaniom – o tym z Łukaszem Wantuchem – byłym miejskim radnym, który przez lata podejmował walkę z pseudograffiti w mieście rozmawia Bartłomiej Zaja

"Kary są nieskuteczne, walka z pseudografficiarzami to musi być wojna na wyniszczenie"
fot. Pixabay

Prawnicy wskazują, że w Polsce brakuje odpowiednich przepisów do tego by karać takie zachowania. Zdaniem Łukasza Wantucha nakładanie kar za oszpecanie budynków takimi napisami jest działaniem, które nie przyniesie żadnego efektu. Jak podkreśla – pseudograffiti powinno być traktowane nie w kategoriach estetyki, a jako "naruszenie poczucia bezpieczeństwa."

Mieszkam na osiedlu i wszędzie na murach są wulgaryzmy. Przechodząc z synem czy z mamą czuję się jakbym mieszkał w slumsach. Jedynym rozwiązaniem jest przygotowanie przez radę miasta uchwały, dotyczącej programu gospodarczego, która mówi, że jeżeli ktoś pomaluje czyjś mur, to właściciel powinien zadzwonić do rady dzielnicy i powiadomić ją o tym. Rada dzielnicy to sprawdza i uzyskuje zgodę właściciela budynku na usunięcie bazgrołów. Jeżeli uznamy, że to jest naruszenie poczucia bezpieczeństwa, miasto będzie miało prawo usuwać takie napisy.

- opisuje Wantuch

Zastrzega jednak, że likwidowanie wulgarnych grafik nie będzie jednoznaczne z odnawianiem elewacji budynku.

Jeżeli podczas usuwania odpadnie tynk – wiedziałeś o tym, nie masz prawa mieć pretensji do miasta. Jeśli masz zieloną kamienicę, a miasto dysponuje białą farbą, to nie możesz oczekiwać, że ktoś zrobi nową elewację budynku.

Łukasz Wantuch podkreśla, że istnieje ogromna różnica między artystycznym malowaniem graffiti, a niszczeniem budynków poprzez malowanie na nich wulgarnych napisów. W jego opinii zachowanie grafficiarzy to wołanie o uwagę i manifest nienawiści wobec świata. Przekonuje też, że rozwiązanie, które opracował jest proste i nie generuje wysokich kosztów.

Usuwanie takiego graffiti wynajmując firmę jest bardzo kosztowne. Zatrudnienie dwóch pracowników, którzy będą to usuwali, a w mediach społecznościowych będą publikowali zdjęcia przed i po – to co jest najważniejsze: to musi być wojna na wyniszczenie. Zamalujesz – zamalujemy.

Zwraca też uwagę, że najlepszym rozwiązaniem byłaby zmiana ustawy o samorządzie gminnym. Podkreśla jednak, że przeforsowanie takich regulacji byłoby długotrwałe, stąd uchwała rady miasta byłaby - jego zdaniem - znacznie prostszym rozwiązaniem.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Dyrektor ZIS zwolniony w trybie natychmiastowym. Powodem była sprawa Mais Group?

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem