- Nie da się polubić w sobie wszystkiego, ale wszystko można zaakceptować. Da się. Z domu rodzinnego wyniosłam oparcie, które pozwala mi w różnych warunkach życiowych po prostu być szczęśliwą. Nawet z taką groźbą, z tą "śmiertką" na ramieniu można być szczęśliwym człowiekiem i żyć. Uważam, że trzeba nawet. Bo to życie nadal jest wartościowe, jest moje - mówi Joanna Słowińska, która od ponad 2,5 roku żyje z chorobą nowotworową.
Posłuchaj rozmowy Sylwii Paszkowskiej z Joanną Słowińską
Ani na moment nie przestała robić tego, co kocha w życiu najbardziej. Nadal śpiewa, choć musiała popracować nad inną techniką wydobywania dźwięku.
Na pytanie Sylwii Paszkowskiej, co chciałaby powiedzieć osobom, które teraz słyszą bolesną diagnozę, po krótkim namyśle odpowiada: Nie bójcie się bać. Jeśli przestaniecie się bać swojego strachu, to on będzie miał nad wami mniejszą moc. Chciałabym też, żebyście pomyśleli o tym, jak piękne jest wasze życie, że jesteście potrzebni ludziom dookoła, a nawet jeśli nie, to jesteście potrzebni sobie. Bo tak naprawdę człowiek żyje dla siebie. O wiele więcej może też dać innym, jeśli jest z sobą w zgodzie.