Były funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu z zarzutem składania fałszywych zeznań w śledztwie dotyczącym wypadku premier Beaty Szydło. Sprawą zajmuje się prokuratura w Białymstoku. Chodzi o zdarzenie, do którego doszło w Oświęcimiu 2017 roku, kiedy rządowa limuzyna Szydło zderzyła się z Fiatem Seicento i uderzyła w drzewo.
Prokuratura przedstawiła zarzuty podejrzanemu i wykonała z nim czynności procesowe. Śledczy nie informują jednak, czy mężczyzna przyznał się do winy i czy złożył wyjaśnienia. Sprawa funkcjonariusza została wyłączona z większego śledztwa - dotyczy ono nieprawidłowości w postępowaniach związanych z wypadkiem byłej premier Beaty Szydło.
Śledztwo, o którym mowa, zostało wszczęte 11 lutego przez białostocką prokuraturę. W tej sprawie powołano specjalny zespół prokuratorów Zarzuty ma usłyszeć jeszcze osiem osób - jedna cywilna i siedem związanych z BOR. Dla dobra postępowania prokuratura nie zdradza szczegółów.
Prokuratura wraca do sprawy wypadku Beaty Szydło. Będą zarzuty dla dziewięciu osób
Pierwotnie w procesie dotyczącym wypadku sąd uznał kierowcę Fiata za winnego spowodowania nieumyślnego wypadku, a za współwinnych - funkcjonariuszy dawnego BOR. Zarzucano im między innymi brak zachowania szczególnej ostrożności.
Śledztwo ws. wypadku z udziałem premier Beaty Szydło: przesłuchano 6 świadków obrony