W niedzielę po południu nad Podhale wróciły ulewy. Woda ponownie zaczęła zalewać domy. W wielu miejscach woda wybiła ze studzienek, a nasiąknięta ziemia nie przyjmowała opadów.
W związku z ulewami w południowej Małopolsce strażacy do wieczora interweniowali już 50 razy. Najwięcej pracy mieli w Nowym Targu. Tylko tam byli wzywani przez mieszkańców blisko 20 razy. Większość interwencji dotyczyła wypompowania wody z zalanych domów i piwnic. Pomagali też w udrażnianiu przepustów drogowych. Jak zapewniał Radio Kraków dyżurny straży pożarnej Tomasz Gwizdała, w większości przypadków sytuacja jest opanowana.
Niestety padający na Podhalu deszcz sprawił, że wzrósł poziom wody w rzekach. Górskie potoki zmieniają się w rwące stumienie - dla przykładu poziom wody w niewielkiej rzece Cicha Woda podniósł się o pół metra. Dynamiczna sytuacja była także na Dunajcu. W dwóch miejscach przekroczony był stan ostrzegawczy.
W powiecie nowotarskim najwięcej podtopień wystąpiło na Orawie, gdzie podtopione zostały domy i drogi w gminie Jabłonka. Strażacy najwięcej razy byli wzywani do Lipnicy Małej i Zubrzycy Górnej.
„W ciągu półtorej godziny byliśmy wzywani blisko 20 razy. Woda napływająca z gór nie mieściła się w rowach melioracyjnych, zalewała drogi i posesje. Sytuacja została opanowana” – relacjonował dyżurny nowotarskiej straży pożarnej.
Domy zalewa również w powiecie tatrzańskim. Strażacy udrażniali zapchane przepusty i kanalizację burzową. Na blisko godzinę podtopiona została droga wojewódzka w Witowe, ale strażacy szybko odpompowali wodę i udrożnili przejazd.
Teresa Gut/PAP//bp