Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Turyści robią to mimo zakazu. TPN mówi wprost: to szkodzi przyrodzie i grozi mandatem

Trwa szczyt sezonu wakacyjnego w Tatrach, a wraz z nim przybywa zachowań, które niepokoją pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego. W ostatnich dniach internet obiegły nagrania pokazujące turystów kąpiących się w tatrzańskich stawach. Strażnicy parku analizują każdy taki przypadek i próbują ustalić tożsamość osób widocznych na filmach.

Turyści robią to mimo zakazu. TPN mówi wprost: to szkodzi przyrodzie i grozi mandatem
Fot. PAP/Grzegorz Momot

Jak mówi zastępca komendanta Straży Tatrzańskiego Parku Narodowego Grzegorz Lorek, od początku wakacji do straży wpłynęło już kilka zgłoszeń dotyczących takich zdarzeń. Przyznaje jednak, że ustalenie sprawców wyłącznie na podstawie nagrań publikowanych w internecie jest bardzo trudne.

Gdyby informacja dotarła do nas w chwili, kiedy taka sytuacja ma miejsce, wraz z opisem osób i ich wyglądu, łatwiej byłoby nam wyciągnąć wobec nich konsekwencje. Po kilku dniach, szczególnie jeżeli są to obcokrajowcy, osoby te mogą już opuścić Podhale. Jeżeli nie widać twarzy i nie mamy żadnych danych, ustalenie ich tożsamości jest bardzo trudne

– mówi Grzegorz Lorek.

Strażnicy przypominają, że wchodzenie do tatrzańskich stawów szkodzi przyrodzie. Są one wyjątkowo wrażliwymi ekosystemami, a obecność ludzi w wodzie może negatywnie wpływać na ich funkcjonowanie.

Przy tak dużym ruchu turystycznym wyobraźmy sobie, że do wody zaczyna wchodzić więcej osób. Wówczas może zostać zaburzona cała delikatna równowaga biologiczna. Mamy własną florę bakteryjną, a na skórze także olejki, płyny, filtry i kremy. To wszystko nie służy temu ekosystemowi

– ostrzega zastępca komendanta Straży TPN.

Za wejście do tatrzańskiego stawu grożą kary finansowe. Jak podkreślają strażnicy, w takich przypadkach turysta może naruszyć jednocześnie kilka przepisów obowiązujących na terenie parku.

Za jedno wykroczenie może zostać nałożona grzywna w wysokości do 500 złotych. Jeżeli dana osoba popełni dwa lub trzy wykroczenia, kara może wynieść 1000 złotych. Możliwe jest także skierowanie wniosku do sądu

– wyjaśnia Grzegorz Lorek.

To niejedyny problem, z którym w sezonie mierzą się pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. Wśród najczęstszych wykroczeń wymieniają również schodzenie ze szlaków, dokarmianie dzikich zwierząt oraz zaśmiecanie.

W tym roku ponownie pojawiło się także zjawisko pozostawiania na szczytach papierowych kartek z nazwą góry i jej wysokością. Turyści wykorzystują je podczas robienia zdjęć, jednak później część kartek zostaje na szlakach lub jest rozwiewana przez wiatr. Pracownicy parku znajdują je w różnych miejscach i przypominają, że jest to forma zaśmiecania.

Jeżeli chcemy zrobić sobie zdjęcie z nazwą zdobytego szczytu, pamiętajmy, że na wielu z nich znajdują się stałe tabliczki, między innymi na Rysach. Są metalowe i odpowiednio przymocowane. Papierowa kartka może nam odlecieć. To park narodowy, więc nie powinniśmy tutaj śmiecić. Takie kartki trafiają później w różne miejsca, także na półki skalne, i nie są miłym widokiem

– mówi Tomasz Zając z Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Przyrodnicy zwracają uwagę, że pozostawianie odpadów w górach może mieć poważne konsekwencje dla zwierząt. Zdarza się, że zjadają one resztki jedzenia razem z plastikowymi opakowaniami, co może doprowadzić do ich śmierci.

Komentarze

Powiązane

  • Kleszczy w Tatrach jest coraz więcej. Przyrodnicy wskazują przyczynę

    Filip Drożdż

  • Odłów pstrągów przywrócił przejrzystość tatrzańskiemu jezioru. Zaskakujące wyniki badań

    Radio Kraków

  • Zakopane najdroższe w Polsce. Ceny mieszkań sięgają 35 tys. zł za metr

    Jacek Bańka

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut