Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

TOPR o nowelizacji ustawy o ratownictwie górskim: "Może przynieść więcej szkody niż pożytku"

TOPR został pominięty przy pracach nad nowelizacją ustawy o ratownictwie górskim. Ratownicy krytykują zapisy projektu i ostrzegają, że mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.

TOPR o nowelizacji ustawy o ratownictwie górskim: "Może przynieść więcej szkody niż pożytku"
Śmigłowiec TOPR. / Fot. Pior Korczak.

Ratownicy z Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego zostali pominięci przy pracach nad nowelizacją ustawy o ratownictwie górskim. Choć projekt trafił już do Sejmu i bezpośrednio dotyczy ratowników, to o szczegółach TOPR dowiedział się z doniesień medialnych.

Projekt zakłada między innymi zmiany w finansowaniu ratownictwa, zniesienie barier terytorialnych dla śmigłowców oraz wprowadzenie dronów z mobilnymi stacjami BTS do namierzania zaginionych. Każdy z tych zapisów budzi wątpliwości i jest niezrozumiały - ocenia naczelnik TOPR Jan Krzysztof.

No ładnie to się nazywa, ale nic nie rozwiązuje. Wchodzimy w prawo telekomunikacyjne, prawo ochrony danych, prywatności i tak dalej. Bardzo skomplikowana sprawa. Widzimy zapisy, że mają się pojawić śmigłowce będące w dyspozycji służb ratownictwa górskiego. Jakie śmigłowce? Każdy z tych punktów niesie za sobą pewne wątpliwości i niektórych zapisów nie rozumiem. Nie wiem, co poeta miał na myśli. Zakładam dobre intencje, bo nie ma tu działania przeciwko organizacjom ratownictwa górskiego. Ale zły zapis może zrobić więcej złego niż dobrego

- dodaje Jan Krzysztof.

Sokół nadlatuje! Śmigłowiec TOPR wraca w Tatry po miesięcznym przeglądzie

Radio Kraków

Naczelnik przyznaje, że obowiązująca od kilkunastu lat ustawa wymaga zmian, ale powinny być one lepiej przygotowane. Uważa, że obecny projekt jest niedopracowany.

W najbliższy wtorek władze TOPR mają spotkać się z Parlamentarnym Zespołem do spraw Rozwoju i Wsparcia Ratowniczych Służb Górskich.
Projekt przewiduje też obowiązek noszenia kasków na stokach narciarskich.

Ratownicy są przeciwko temu, żeby ludzie jeździli w kaskach? Nie, ale z danych, które my posiadamy, choćby z tego sezonu, okazuje się, że tylko pięć procent osób, którym udzielamy pomocy, nie było w kasku. Czasem to są wypadki osób, które jeszcze nie założyły tego kasku, gdzieś na parkingu. A więc ludzie z własnej, nieprzymuszonej woli używają tych kasków narciarskich, więc może zastanówmy się, czy nakazanie nie będzie miało odwrotnego efektu

- przekonuje Jan Krzysztof.

Choć sprawa budzi kontrowersje, ratownicy liczą, że będzie punktem wyjścia do rozmów o realnych problemach ratownictwa górskiego w Polsce.

Komentarze

Powiązane

  • Naczelnik TOPR po akcji na Szpiglasowej Przełęczy reaguje na internetowy hejt

  • Ratownik TOPR, Jan Elantkowski, zadebiutuje na igrzyskach we Włoszech

    Radio Kraków

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania