Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Sprzeciw ws. "elektryków" na trasie do Morskiego Oka. "Mamy nadzieję, że normalność zwycięży"

Władze wszystkich gmin powiatu tatrzańskiego są przeciwne wprowadzeniu elektrycznych busów na trasę do Morskiego Oka. Stowarzyszenie Przewoźników do Morskiego Oka poinformowało w sobotę, że wspólne stanowisko w tej sprawie zostało skierowane do MKiŚ, które zapewniło zakup czterech „elektryków” na ten szlak.

Sprzeciw ws. "elektryków" na trasie do Morskiego Oka. "Mamy nadzieję, że normalność zwycięży"
Trasa do Morskiego Oka, fot. Piotr Korczak

Do Tatrzańskiego Parku Narodowego w minionym tygodniu wpłynęła jedna oferta od warszawskiej firmy MERCUS PSQ Sp. z o. o. na dostarczenie czterech elektrycznych busów za kwotę 3 mln 198 tys. zł. Pojazdy miałyby wozić do Morskiego Oka osoby z niepełnosprawnościami.

Władze gmin z Podhala, w tym Zakopanego, Bukowiny Tatrzańskiej, Poronina, Kościeliska, Białego Dunajca oraz władze powiatu Tatrzańskiego sprzeciwiają się wprowadzeniu elektrycznych pojazdów na tę trasę.

Weterynarz: likwidacja transportu do Morskiego Oka oznaczałaby pogrom 300 koni

Radio Kraków



Starosta Tatrzański Andrzej Skupień zwraca wagę w rozmowie z PAP, że minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska odwołała spotkanie planowane po wakacyjnych testach „elektryków” i sama podjęła decyzję o zakupie busów elektrycznych.

Mięliśmy przeanalizować wyniki testów i wspólnie podjąć decyzję, co dalej. Nie możemy się godzić na takie traktowanie, że bez samorządów zapada decyzja na szczeblu ministerialnym o transporcie na naszym terenie. TPN nie jest uprawniony do świadczenia przewozów pasażerskich, a do utworzenia nowych linii komunikacji potrzebna jest odpowiednia infrastruktura. Wprowadzenie takiego transportu mogłoby stworzyć niebezpieczeństwo dla turystów wędrujących tą trasą

– powiedział PAP starosta Skupień.

Dodał, że wozacy nadal są zainteresowani testami wozów konnych wspomaganych elektrycznie, a dysponując funduszami ministerialnymi, można by przeznaczyć środki na opracowanie takich zaawansowanych wozów.

Zmiana, która została zaproponowana w transporcie do Morskiego Oka, nie jest poparta żadnymi argumentami. To działania lobby, które kieruje się swoim interesem, a na pewno nie dobrostanem koni, bo wszystkie badania przeprowadzone szczegółowo co roku wskazują, że konie są w dobrej kondycji, więc nie ma żadnych argumentów, aby zaprzestać kursowania wozów konnych

- skomentował wójt gminy Bukowina Tatrzańska Andrzej Pietrzyk.

W maju doszło do spotkania minister Hennig-Kloski w siedzibie TPN w Zakopanem z przedstawicielami wozaków organizujących konny przewóz na trasie do Morskiego Oka i aktywistami działającymi na rzecz zwierząt. Wypracowano wówczas 12-punktowe porozumienie, które m.in. zakładało rozpoczęcie testów elektrycznych busów na trasie do Morskiego Oka.

Jest porozumienie między fiakrami a Ministerstwem Klimatu i Środowiska w sprawie zaprzęgów konnych na trasie do Morskiego Oka

Ola Sobczak



Aktywiści domagają się całkowitego wycofania transportu konnego z trasy do Morskiego Oka. Twierdzą, że zwierzęta cierpią, ciągnąc wozy pod górę, a trasa jest zbyt wyczerpująca, by praca koni mogła odbywać się w humanitarnych warunkach.

Konie pracujące na trasie do Morskiego Oka co roku, przed każdym letnim sezonem turystycznym, przechodzą szczegółowe badania weterynaryjno-hipologiczne, w tym ortopedyczne. W bieżącym roku 303 z 307 koni zostało dopuszczonych do pracy na trasie przez wszystkich członków komisji, a w ubiegłym roku dwa konie nie przeszły badań i zostały wycofane z pracy. Zasady pracy koni na górskim odcinku ściśle określa regulamin Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Mamy nadzieję, że normalność zwycięży. Szczegółowe badania lekarskie wykluczają, że konie na trasie do Morskiego Oka są źle traktowane i pracują ponad siły. Teraz dostaliśmy wsparcie wszystkich samorządów z powiatu Tatrzańskiego. Dobrostan koni jest pod stałą kontrolą. Tak zwani obrońcy praw zwierząt mają w tym jakiś cel i wymyślają różne niestworzone historie. Z jednej strony mówią, że po górach trzeba chodzić pieszo, a z drugiej proponują turystom podwózkę busami. To hipokryzja

- powiedział PAP szef przewoźników konnych do Morskiego Oka Władysław Nowobilski.

Powiązane

  • Likwidacja transportu konnego do Morskiego Oka? "Chce tego większość Polek i Polaków"

    Jacek Bańka

  • Pierwsze testy elektrycznego busa na trasie do Morskiego Oka wypadły dobrze

    Magdalena Zbylut-Wiśniewska

  • Wojewoda małopolski: Koń, by być w dobrej kondycji, powinien pracować

    Bartłomiej Ziaja

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany