Osiem milionów złotych z funduszy unijnych uratowane. Radni Czarnego Dunajca dali zielone światło do remontu zabytkowej synagogi. Sprzeciw części radnych, którzy zarzucali "nietransparentność" władzom Czarnego Dunajca w tej sprawie, mógł sprawić, że gmina pozbawiłaby się wsparcia. Co więcej, jeśli radni odrzuciliby plan remontu, słowacka gmina Trstena również mogłaby stracić unijne dofinansowanie na własne przedsięwzięcie. Dla części radnych powodem oporu był fakt, że budynek był kiedyś synagogą.
Na początku obrad część radnych zaczęła krytykować burmistrza za brak transparentności. Informacje na temat remontu synagogi - ich zdaniem - były nie do końca rzetelne, a ich natłok sprawiał, że radni mieli w tej sprawie coraz większe wątpliwości.
Wypowiedź burmistrz Trsteny, która mówiła o "międzynarodowym skandalu" - w przypadku gdy Czarny Dunajec zrezygnuje z remontu synagogi - uznali wręcz za groźbę, która tym bardziej ich zniechęciła.
Po wzajemnych oskarżeniach i przeprosinach radni przystąpili do głosowania. Osiem osób było "za", nikt przeciw, czterech radnych wstrzymało się od głosu.
Cała sesja trwała niecałe pół godziny.
Gmina ma otrzymać na remont fundusze z UE w ramach polsko-słowackiego projektu. Synagoga zostanie przekształcona w Dom Pamięci Ziemi Czarnodunajeckiej.
Spór o synagogę w Czarnym Dunajcu. Mariusz Krystian (PiS): „Proszę nie niszczyć wizerunku gminy”
Władze przygotują teraz dokumentację i ogłoszą przetarg. Dom pamięci ma być gotowy w 2027 roku.
Wcześniej radnym PiS nie podobało się, że remontowany ma być budynek dawnej synagogi. Radny Paweł Dziubek z PiS stwierdził nawet na poprzedniej sesji: "Do naszych kościołów nie było komu dołożyć, a tu widzę synagogę. Będzie skandal, ale nie podoba mi się to".
Synagoga w Czarnym Dunajcu ocalona. "To test moralny, którego część radnych nie zdała"