Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wyrok za śmiertelny wypadek siedmiolatka i jego babci w Białce Tatrzańskiej

Na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz 20 tys. zł grzywny skazał we wtorek Sąd Rejonowy w Zakopanem członka zarządu narciarsko-hotelarskiej spółki "Bania" z Białki Tatrzańskiej Pawła Dziubasika. Był on oskarżony o zaniechanie utrzymania w odpowiednim stanie drewnianej konstrukcji, co skutkowało jej zawaleniem się na siedmiolatka i jego babcię. Oboje zginęli.

Wyrok za śmiertelny wypadek siedmiolatka i jego babci w Białce Tatrzańskiej
Fot. z miejsca tragedii (P. Korczak)

Wyrok zapadł już na pierwszej rozprawie, ponieważ doszło do ugody między oskarżonym a poszkodowanymi. Oskarżony wyraził zgodę na publikację swojego nazwiska i wizerunku. Ma on także zapłacić ponad 8 tys. zł kosztów sądowych. Sąd zobowiązał oskarżonego do przeproszenia rodziców dziecka w formie pisemnej.

Dziubasik na sądowym korytarzu powiedział dziennikarzom, że doszło do ugody z pokrzywdzonymi, jednak z uwagi na tajny charakter sprawy, wysokość zadośćuczynienia nie jest znana. Dodał on, że w najbliższych dniach wystosuje oświadczenie dla mediów. Dodał, że bierze pełną odpowiedzialność za to, co się stało i wyraził skruchę.

"Jest to dla mnie lekcja na całe życie. Nie będę nikogo obwiniał za to, co się stało. Biorę za to pełną odpowiedzialność" – powiedział Dziubasik.

Prokurator Rafał Porębski powiedział, że wyrok z jego punktu widzenia jest słuszny i nie będzie się od niego odwoływał.

Do tragicznego wypadku doszło 12 marca przy popularnej stacji narciarskiej w Białce Tatrzańskiej. Wówczas runęła masywna drewniana brama witająca turystów w kompleksie turystycznym "Bania" przygniatając dwie osoby. Kobieta zmarła na miejscu, a chłopiec w bardzo ciężkim stanie został przetransportowany śmigłowcem do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. Mimo wysiłków lekarzy nie udało się go uratować.

Na etapie śledztwa Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Zakopanem ustalił, że konstrukcja była postawiona nielegalnie, bez wymaganych zezwoleń. Inspektorzy stwierdzili też, że drewniane słupy, podtrzymujące zwieńczenie "witacza", były zbutwiałe. Początkowo nikt nie chciał się przyznać do wzniesienia feralnej konstrukcji. Stała ona bowiem na działkach dwóch właścicieli, ale wzniósł ją i dozorował kto inny.

Śledczy ustalili, że to właśnie Paweł Dziubasik był osobą odpowiedzialną za utrzymanie w należytym stanie technicznym zawalonej drewnianej konstrukcji.

(PAP/ko,ew)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies