40-letni mężczyzna ze Śląska podczas spotkania ze znajomymi powiedział, że wybiera się na szczyt, bo chce się zabić. Od rana w poszukiwaniach brał udział śmigłowiec oraz TOPR-owcy, którzy wyruszyli na szlaki pieszo. Całego i zdrowego 40-latka udało się znaleźć po 16. Został namierzony dzięki lokalizacji telefonu.
Ratownicy sprowadzają go do schroniska w Hali Kondratowej. Na miejscu czeka na niego policja. Mężczyzna ma trafić na obserwację psychiatryczną.
Joanna Orszulak/jgk