Chodzi o przepisy uchwalane przez parlament, które mają pomóc w walce z wszechobecnymi reklamami. Ustawa jeszcze nie weszła w życie, a już pojawiają się głosy ekspertów, że jest prawniczym bublem - mało konkretne zapisy mogą spowodować lawinę odszkodowań od osób, które stracą zyski z wynajmu powierzchni reklamowych. A samorządy tłumaczą, że przepisy powinny właśnie powiatom i gminom dawać uprawnienia w zaprowadzaniu ładu krajobrazowego.
Posłuchaj co mówi starosta tatrzański, Piotr Bąk
Piotr Bąk starosta tatrzański przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków, że bałagan przestrzenny jest prawdziwą plagą.
- Reklamy powinny być traktowane jak śmieci na ziemi. Straż miejska powinna karać mandatami za zaśmiecanie przestrzeni publicznej - tłumaczy Piotr Bąk.
Wciąż jednak nie ma przepisów, które umożliwiałyby samorządom skuteczną walkę z wszechobecnymi reklamami szpecącymi krajobraz. Przy wjeździe do Zakopanego stoi ponad sto różnej wielkości tablic, reklam i banerów.
- Ustawy, które Sejm przyjmuje od lat nie są skutecznym narzędziem. A my chyba przyzwyczailiśmy się do tego bałaganu. Co nie znaczy, że z tym się zgadzamy i to akceptujemy - dodaje starosta.
Nowa ustawa budzi również kontrowersje wśród niektórych prawników - ich zdaniem narusza ona prawo własności i może przynieść więcej kłopotu... niż pożytku.
(Przemek Bolechowski/ew)