Parking na Palenicy Białczańskiej to ogromny plac, na którym swoje samochody zostawiają turyści wybierający się do Morskiego Oka. Obecnie to tak naprawdę tylko utwardzony grunt. To powoduje, że w czasie deszczu plac zamienia się w błotniste bajoro. Tatrzański Park Narodowy planował rozpocząć przebudowę terenu jeszcze przed wakacjami. Niestety nadal nie ma pozwolenia na budowę, przez co prace się opóźnią.
Szymon Ziobrowski, dyrektor TPN liczy, że modernizacja Palenicy Białczańskiej rozpocznie się jeszcze w tym roku. "Szansa jest, że uda sie jesienią. Monitorujemy sytuację. Jeśli prace rozpoczniemy jesienią to skończymy je przed sezonem letnim. Mam nadzieję, że uda się to doprowadzić do dobrego końca" - mówi Ziobrowski.
TPN podkreśla, że dużo zależy od tempa rozstrzygnięcia przetargu i od ewentualnych odwołań przegranych firm. Zakres prac jest spory. Plac ma zostać odwodniony i pokryty trwałą nawierzchnią. Na miejscu starych drewnianych budek mają powstać nowe, estetyczne pawilony. Docelowo park chce również wprowadzić na parkingu elektronyczny system opłat, co ma usprawnić obsługę turystów.
(Przemysław Bolechowski/ko)