Jest szansa na uporządkowanie chaosu reklamowego w gminie Kościelisko. Urzędnicy przygotowali projekt tak zwanego Kodeksu, który będzie regulował zasady umieszczania tablic i urządzeń reklamowych w przestrzeni. Ma to być sposób na wyeliminowanie przede wszystkim wielkoformatowych billboardów stawianych w samym Kościelisku, jak i w Witowie.
Dokument ten jest na razie tylko propozycją. Znaleźć w nim można szczegółowo opisane zasady dotyczące umieszczania reklam, a także informacje o ich dopuszczalnym kształcie lub materiałach z jakich mogą być wykonane. - Chcielibyśmy, aby reklamy w terenie zabudowanym ściśle wpisywały się w krajobraz - mówi Agnieszka Grzegorczyk z Urzędu Gminy Kościelisko. "Proponujemy drewniane drogowskazy, które tak jak te w górach, będą ułatwiać komunikację. Uważamy, że zastosowanie naturalnego materiału kolorystyki jest ważne dla krajobrazu" - wyjaśnia Agnieszka Grzegorczyk.
Obiekty reklamowe, które miałyby być stawiane zgodnie z Kodeksem miałyby więc nawiązywać przede wszystkim do tradycji regionu. Poza tym, miałyby dawać urzędnikom odpowiednie narzędzia w utrzymaniu porządku. "Dzisiaj jest tak, że gdy powstaje jakaś duża reklama, która nie pasuje do otoczenia, my, jako urząd, nie mamy narzędzi, by w tej kwestii zadziałać. Kodeks reklamowy na pewno zwiększyłby nasze możliwości" - przekonuje w rozmowie z Radiem Kraków Roman Krupa, przewodniczący Rady Gminy Kościelisko.
Jak natomiast podkreśla Elżbieta Watycha, radna gminy Kościelisko - dokument pozwoli kontrolować samą treść reklam, a także ochroni część górskich panoram, które przyciągają turystów. "Ogromne billboardy nie wnoszą niczego. Ludzie nie przyjeżdżają do nas po to, by zobaczyć reklamę samochodu, tylko po to, by ujrzeć górskie krajobrazy" - ocenia radna.
Chociaż jednym turystom wielkie billboardy przeszkadzają, a innym nieco mniej. "Wszystkim nie da się dogodzić. Czasem wystarczy obejść reklamę i już ma się przed sobą górską panoramę" - mówią reporterce Radia Kraków.
Niezależnie, urzędnicy czekają na uwagi dotyczące propozycji Kodeksu Reklamowego do połowy października. Jeśli te nie zostaną zgłoszone, wtedy będzie szansa na podjęcie stosownej uchwały przez radę gminy jeszcze w tym roku. Po jej przyjęciu właściciele reklam będą mieli 12 miesięcy na dostosowanie się do jej przepisów.
(Magdalena Zbylut/ew)