Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kłusownicy ciągle są wielkim problemem pod Tatrami

Zakopiańska policja prowadzi śledztwo w sprawie zabicia dwóch jeleni na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jak podkreśla reporter Radia Kraków, kłusownictwo nie jest ponurą legendą z przeszłości, ale wciąż jest to powszechny proceder nie tylko na Podhalu, ale i w samych Tatrach na terenie parku narodowego.

Kłusownicy ciągle są wielkim problemem pod Tatrami
źródło: archiwum RDLP w Krakowie

Co roku dochodzi do przypadków zabijania zwierząt dla trofeów albo dla mięsa. Roman Wieczorek, rzecznik zakopiańskiej policji nie ma wątpliwości, że procederem tym zajmują się mieszkańcy Podhala a nie osoby przyjezdne. "Charakter terenu tatrzańskiego byłby trudny dla osoby przyjezdnej, żeby mogła tu cokolwiek skłusować. Ze względu na lata doświadczeń mogę powiedzieć, że osoby zatrzymywane za kłusownictwo pochodziły z Podhala" - podkreśla Wieczorek.

Kiedyś prawdziwą plagą było polowanie na tatrzańskie świstaki, gdyż uważano, że sadło tych zwierząt ma lecznicze właściwości. Teraz najczęściej zabija się jelenie dla poroża lub dla cenionego mięsa. Do takich zdarzeń doszło już tej jesieni. Edward Wlazło, komendant Straży Parku przypomina, że między innymi na Rusinowej Polanie kłusownicy zabili jelenia, który bardzo często podchodził do ludzi. Tu zapewne też chodziło o myśliwskie trofeum.

"W tym przypadku poroże może się ujawnić w karczmie, restauracji, domu lub w internecie. Jak ktoś go gdzieś wystawi publicznie to się o tym dowiemy. W tym przypadku zostało zabrane trofeum, czyli głowa z rogami i tusza, prawdopodobnie do przetwórstwa spożywczego. Została tylko przednia lewa noga, ucho z kolczykiem z GPS i wnętrzności. Kiedyś miejscowi robili to z biedy, ale teraz żyje się dobrze. Albo to robią dla trofeum albo dla sportu. Takich ludzi trzeba zatrzymywać. Jeleń zaufał człowiekowi a ten go wykorzystał i zabił" - podkresla Wlazło.

Tymczasem trzeba pamiętać, że kary za kłusownictwo, szczególnie na terenie parków narodowych, są surowe. Grozi za to nawet pięć lat bezwzględnego więzienia. Sądy coraz częściej orzekają właśnie takie kary. W sprawie przypadków zabijania zwierząt na terenie TPN śledztwo trwa i na razie policja nie chce ujawniać czy sprawcy zostali już wytypowani.

(Przemysław Bolechowski/ko)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"