Jednak nie padł spodziewany rekord tego sezonu zimowego. W Czarnym Dunajcu na Podhalu - nazywanym "biegunem zimna" - spodziewano się -30 stopni. Było jednak jedynie -19 stopni.
Posłuchaj materiału Magdaleny Zbylut-Wiśniewskiej
Według prognoz miał paść rekord. Temperatura miała spaść do -30 stopni, jednak pojawiła się gęsta mgła. Czarny Dunajec jest miejscowością położoną w Kotlinie Orawsko-Nowotarskiej. Nawet w sezonie letnim temperatura może spaść tam poniżej zera. "Zimno jest, ale bywały niższe temperatury. Trzeba się ciepło ubrać: rajtuzy, sweter, czapka i można działać" - przyznają w rozmowie z reporterką Radia Kraków mieszkańcy Czarnego Dunajca.
Dno kotliny otoczone jest górami Beskidu, Gorców, Pienin i Tatr. W efekcie zimne powietrze spływa i zatrzymuje się. We wtorek w godzinach porannych odnotowano tam aż -27 stopni.
(Magdalena Zbylut/ko)