Prokuratura w Zakopanem postawiła zarzuty trzem osobom w związku z wypadkiem Tomasza Brzeskiego podczas zawodów w narciarstwie wysokogórskim w Zakopanem w 2017 roku. Znany sądeczanin został ciężko ranny w tym wypadku, do dziś nie odzyskał sprawności.
posłuchaj prokurator Barbary Bogdanowicz
Prokuratura bardzo oszczędnie w tej sprawie się wypowiada, a to dlatego, że choć postanowienie o przedstawieniu zarzutów już jest, to jeszcze nie wszyscy z podejrzanych te zarzuty usłyszeli i mogli się do nich odnieść. Prokurator zarzuca zaś im narażenie Tomasza Brzeskiego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu.
Jak mówi prokurator Barbara Bogdanowicz, wszyscy byli odpowiedzialni za bezpieczną organizację zawodów. Nie wszystkim z podejrzanych postawiono już zarzuty.
Ponieważ działali nieumyślnie będzie im grozić za to do 3 lat więzienia. Przesłuchani dotąd podejrzani nie przyznali się do winy i złożyli obszerne wyjaśnienia - ale o treści tych wyjaśnień prokuratura nie będzie na tym etapie śledztwa informować.
Oprócz postępowania prokuratorskiego w tej sprawie toczy się również w Nowym Sączu proces cywilny. Sportowiec domaga się wysokiego odszkodowania od Polskiego Związku Alpinizmu. Niedawno - o czym informowaliśmy w Radiu Kraków - sąd apelacyjny w Krakowie w ramach zabezpieczenia tego powództwa, przyznał Brzeskiemu rentę, którą co miesiąc - do czasu prawomocnego wyroku - wypłacać ma sportowcowi właśnie Polski Związek Alpinizmu.
Do wypadku doszło 1 kwietnia 2017roku podczas zjazdu z Zawratu. Tomasz Brzeski przewrócił się i uderzył w skałę doznając bardzo ciężkich urazów głowy.