Jedna z nich nie żyje - druga walczy o życie w szpitalu.
O trgedii wiadomo niewiele - bo ani policja, a ni prokuratura nie udzielają szczegółowych informacji. Pewne informacje są takie - że do tragedii doszło w domu przy ulicy Smrekowej, niedaleko dworca PKP. Zatrzymano mężczyznę podejrzanego o tę zbrodnię.
Wcześniejsze nieoficjalne doniesienia mówiły, że to mąż i ojciec zaatakowanych kobiet. Natomiast Tygodnik Podhalański informuje, że jednak zabójca nie był spokrewniony z ofiarami. Śledczy zamierzają podać więcej informacji dopiero w piątek. Jak przekonują - muszą dokładnie ustalić wszystkie okoliczności.
Maciej Skowronek/bp