Tragiczne popołudnie na Podhalu. Aż pięć szybowców awaryjnie lądowało w Zakopanem i w Tatrach. Do najtragiczniejszego wypadku doszło w okolicach Łysej Polany. Tam pilot szybowca uderzył w drzewo. Pilot, prawdopodobnie Polak, nie żyje. Kolejne maszyny awaryjnie lądowały w okolicach Doliny Kościeliskiej i w Zakopanem. To uczestnicy międzynarodowych zawodów szybowcowych, które odbywają się na Słowacji. Lot nad Tatrami był jednym z zadań, jakie mieli do wykonania piloci.
Posłuchaj co mówi Sebastian Woźniak z z małopolskiej straży pożarnej
Pierwszy szybowiec wylądował na polanie Biały Potok w Kościelisku. Jak informuje straż pożarna, nie było osób poszkodowanych. Maszyna jest jednak uszkodzona, prawdopodobnie zniszczone jest skrzydło. "Sytuacja jest opanowana. Szybowiec znajduje się na polanie. Prawdopodobnie pogoda nie pozwoliła wrócić tej osobie na teren Słowacji" - mówił Radiu Kraków Sebastian Woźniak z z małopolskiej straży pożarnej.
Pilotem był obywatel Słowacji. Warunki nie pozwoliły mu na powrót i musiał lądować awaryjnie @RadioKrakow https://t.co/JacB7rDiWQ— Teresa Gut (@TereskaGut) 20 kwietnia 2016
Na polanie Biały Potok w Witowie awaryjnie lądował szybowiec Maszyna ma złamane skrzydło pilotowi nic się nie stało pic.twitter.com/EF2HwiBHew— Tygodnik Podhalański (@24tp_pl) 20 kwietnia 2016
Ok godz. 15:40, jak poinformował "Tygodnik Podhalański", doszło do kolejnego awaryjnego lądowania szybowca, tym razem w Zakopanem. I tu nikomu nic się nie stało.
Do najtragiczniejszego wypadku doszło na Łysej Polanie. Niestety szybowiec uderzył w drzewo. Pilot nie przeżył.
Zdjęcia pochodzą z serwisu Tygodnik Podhalański:
RK