Gmina Trzebinia przymierza się do wprowadzenia opłat wstępu nad zalew Chechło. To obok Balatonu drugie popularne wśród mieszkańców powiatu chrzanowskiego kąpielisko. Według planów, mieszkańcy Trzebini posiadający Trzebińską Kartę za wejście płaciliby tylko 1 zł. Natomiast z obiektu korzysta dużo osób z Chrzanowa, ponieważ leży dokładnie na styku tych miast. Czy burmistrzowie obu gmin dojdą do porozumienia i wypracują wspólne rozwiązanie?
Posłuchaj materiału Natalii Feluś:
Minął 5-letni okres projektu odbudowy Chechła, w którym brały udział gminy Chrzanów i Trzebinia oraz powiat chrzanowski. W tym czasie pobieranie opłat za wstęp było zabronione. Jednak utrzymanie kompleksu kosztuje. Oprócz letniego strzeżonego kąpieliska, znajdują się tutaj: plac zabaw, siłownia na powietrzu, tężnia solankowa, boiska, wieże widokowe, miejsce do grillowania i inne obszary do wypoczynku. W zeszłym roku Trzebinia zapłaciła za utrzymanie tego miejsca 700 tysięcy złotych. W tym roku prognozy są podobne:
Burmistrz Trzebini rozważa wprowadzenie opłat za wstęp na teren Ośrodka Rekreacyjnego Chechło. Dla mieszkańców Trzebini posiadających Kartę Trzebińską byłaby to symboliczna kwota w wysokości 1 zł
- mówi Anna Jarguz, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta w Trzebini.
Mieszkańcy zgodnie przyznają, że symboliczna opłata jest do przyjęcia, ale podział na płacących mniej i więcej już nie. Wielu pytanych zwraca uwagę, że korzysta z tego miejsca w ramach spacerów, a nie z kąpieliska.
Burmistrz Chrzanowa, Robert Maciaszek zdaje sobie sprawę, jak ważne dla mieszkańców jego miasta jest Chechło. Wiele osób z pobliskiego dużego osiedla Niepodległości może tu przyjść pieszo, w przeciwieństwie do mieszkańców Trzebini.
Gmina Trzebinia proponuje sprawiedliwy podział kosztów. Jak podkreśla Anna Jarguz, rzeczniczka urzędu miasta w Trzebini, jeśli gmina Chrzanów wzięłaby na siebie część kosztów utrzymania obiektu, wtedy każdy kto wchodziłby na teren ośrodka płaciłby tylko złotówkę. Nie wyklucza też, że po wypracowaniu wspólnego międzygminnego porozumienia, opłat w ogóle nie będzie.
Dziś burmistrzowie obu miast dyskutowali na ten temat:
Jeszcze w tym tygodniu jesteśmy umówieni na kolejne spotkanie, liczę na to, że te rozmowy przyniosą pozytywny skutek i pokażemy, że dwa samorządy współpracujące ze sobą mogą osiągnąć więcej
- mówi Maciaszek.
Burmistrz nie chce zdradzać szczegółów ustaleń, zanim te nie zostaną przez obie strony ostatecznie zaakceptowane.
Regulamin w tej sprawie określający ewentualny cennik ma być uchwalany pod koniec marca, podczas najbliższego posiedzenia sesji rady miasta Trzebini.