Po majowej nowelizacji ustawy o ratownictwie medycznym istniała groźba, że górscy i wodni ratownicy nie zdążą uzyskać zgody na swoją działalność od ministerstwa i nie będą mogli nieść pomocy. Sejm naprawił jednak błąd w ustawie w ekspresowym tempie i przy wyjątkowej zgodzie posłów. Za zmianą przepisów głosowali prawie wszyscy obecni na sali posłowie - 428. Tylko jeden był przeciw, ale to prawdopodobnie była zwykła pomyłka.
Groźba, że w górach i na wodzie zabraknie ratowników od nowego roku była realna. Zmieniając przepisy w maju Sejm zobowiązał między innymi TOPR i GOPR do uzyskania zgody ministerstwa zdrowia na swą działalność ratowniczą, dając na to czas tylko do końca roku. To było niewykonalne w tak krótkim czasie, bo do takich wniosków należałoby dołączyć sterty dokumentacji, a urzędnicy musieliby się przez nią przebijać.
Na zakończonym posiedzeniu Sejmu udało się naprawić błąd. Trzy czytania nowelizacji przeszły przez Sejm błyskawicznie i teraz ratownikom górskim wystarczy wpis do rejestru wojewody, co jest procedurą znacznie mniej skomplikowaną. Ochotnicy zdążą ją przejść do końca roku.
(Marcin Friedrich/ko)