Samorządy szukają półtora miliona złotych, które muszą dołożyć do pociągów. Od grudnia na tory wracają pociągi z Krakowa przez Skawinę i Zator do Oświęcimia. Warunkiem ponownego uruchomienia tego połączenia było jego dotowanie przez gminy położone wzdłuż linii kolejowej. Pieniądze muszą się znaleźć do końca miesiąca. Najwięcej, bo ponad 250 tysięcy złotych kolejarzom dołoży powiat oświęcimski.
Decyzje w tej sprawie właśnie zapadły. "Powiat oświęcimski przeznacza na ten cel największą kwotę - 264 tysiące złotych. To nie są pieniądze wyrzucone. To 5 par pociągów dziennie. Jedną parę pociągów dziennie będzie pokrywał prywatny przedsiębiorca - właściciel parku w Zatorze" - mówi Radiu Kraków starosta oświęcimski, Zbigniew Starzec.
W najbliższy poniedziałek wszystkie gminy, które prowadzą zbiórkę na kolej, mają spotkać się z władzami województwa i podpisać umowę o przekazaniu dotacji.
Pociągi na linii Kraków - Skawina - Oświęcim przestały kursować trzy lata temu. Wtedy przekonywano, że utrzymywanie połączenia się nie opłaca.
(Marek Mędela/ko)