Z roku na rok rośnie liczba przypadków boreliozy. Według informacji Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie od stycznia do końca czerwca odnotowano w Małopolsce blisko 1500 przypadków. Dwa lata wcześniej w tym samy okresie było ich ponad 700, a zeszłym roku niespełna 1350. - Najczęściej obserwowanym objawem choroby jest rumień przyjmujący postać rozległego zaczerwienienia, jednak należy pamiętać, że nie każdy kontakt z kleszczem może wywołać boreliozę - wyjaśnia doktor Anna Rzucidło-Hymczak, kierownik Oddziału Chorób Infekcyjnych Dzieci i Hepatologii Dziecięcej Szpitala Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II.
Boreliozę nabywamy wtedy, kiedy ukłuje nas kleszcz, który jest zakażony tym patogenem. Nie wszystkie kleszcze są nosicielami boreliozy. Dodatkowo, abyśmy zakazili się tą chorobą, taki kleszcz musi przebywać bardzo długo w naszym ciele. Szybkie dostrzeżenie i usunięcie kleszcza zapobiega chorobie
- mówi Rzucidło-Hymczak.
Liczba przypadków kleszczowego zapalenia mózgu utrzymuje się na podobnym poziomie. Od stycznia do czerwca odnotowano ich 11.
Aby uchronić się przed kleszczami, należy unikać przebywania w wysokich trawach w lesie, na łąkach i w parkach miejskich oraz nosić ubrania z długimi rękawami. Można też użyć środka odstraszającego lub zaszczepić się przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu.