Co zrobić, by wygrać wybory prezydenckie w Oświęcimiu? Trzeba obiecać budowę trzeciego mostu na Sole! Jak informuje reporter Radia Kraków, już na początku kampanii wyborczej tematy komunikacyjne zdominowały dyskusję kandydatów. Jedno jest pewne. Oświęcim kolejnej przeprawy przez rzekę dzielącą miasto na pół bardzo potrzebuje.
Teraz przez Sołę można przejechać dwoma mostami, ale tylko jeden jest przystosowany do ruchu ciężkich samochodów. Przez to Oświęcim niemal codziennie stoi w korkach.
Trzeci most i obwodnica miały powstać razem z trasą ekspresową S1. Mówi się o niej co kilka lat i co kilka lat projekty trafiają do szuflady. Teraz miasto informuje, że w tej sprawie nastąpił kolejny przełom. Podobno udało się dojść do porozumienia z wszystkimi przeciwnikami drogi i w przyszłym roku ma być gotowy wariant, który połączy zwaśnione strony.
- To daje nadzieje, że Oświęcim zyska obwodnicę od strony północnej i południowej - mówi Janusz Chwierut, pełniący obowiązki prezydenta Oświęcimia. Jednak takich obietnic było już sporo a władze Oświecimia miały wszystkie argumenty, by trasę w ostatnich latach przeforsować.
"Obietnice płynęły od prezydenta, przez marszałka, po premiera i minister infrastruktury, wszystkich z PO" - przekonuje Radosław Włoszek, kandydat PiS na prezydenta Oświecimia. "Te działania należało podjąć dynamicznie. Była potrzebna energia - tłumaczy Włoszek.
Bez dwóch zdań temat S1, obwodnicy i mostu zdominuje kampanię wyborczą. Choć pewnie mieszkańcy woleliby w końcu przez nowy most przejechać niż ciągle o nim słuchać.
Przeciwko budowie trasy S1 w pobliżu Oświęcimia protestowali m.in. mieszkańcy terenów, gdzie trasę wyznaczono, ekolodzy i górnicy z Brzeszcz. Najbliższe konsultacje nad nowymi wariantami trasy odbędą się w przyszłym tygodniu w Brzeszczach.
Trasa ekspresowa S1 ma połączyć Bielsko-Białą z Mysłowicami. Jej fragment prawdopodobnie przetnie powiat oświęcimski. Droga ma dać mieszkańcom Małopolski zachodniej szybkie połączenie z drogami na Śląsku, a także trasami do Czech i na Słowacje. Realnie budowa drogi może najwcześniej ruszyć w 2018 roku. Jej koszt szacuje się na 3,8 miliarda złotych.
(Marek Mędela/ko)