Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Trwają protesty na ulicach Mińska

Białorusini znów wyszli na ulice Mińska. Trwają protesty osób, które nie zgadzają się ze zwycięstwem Łukaszenki w wyborach prezydenckich, uważając, że wybory zostały sfałszowane. Niedzielna frekwencja w protestach była rekordowa: na ulice stolicy Białorusi wyszło według różnych źródeł od stu do nawet pięciuset tysięcy protestujących.

Trwają protesty na ulicach Mińska
Fot. EPA/YAUHEN YERCHAK

W poniedziałek tłum otoczył budynek publicznej telewizji, której pracownicy dołączyli do protestów. Biało-czerwono-białe flagi powiewają w oknach i na ulicach w całym Mińsku. To barwy dawnej flagi Białorusi - zanim rząd Łukaszenki wprowadził obecną oficjalną, czerwono-zieloną flagę.

"Dowodów, że te wybory sfałszowano, jest bardzo dużo. Według różnych exit pollów średnia liczba Łukaszenki wynosi tylko 13%, a oficjalna liczba to 80%. Przecież jeśli ktoś ma 80% poparcia, to nie ma takich dużych protestów. Ja na przykład chyba nie znam chyba żadnej osoby, która głosowała na Łukaszenkę" - mówi Kristian Shinkevich, Białorusin, student Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jak relacjonuje Kristian, podczas protestów po ogłoszeniu wyników wyborów kilka osób zginęło, a wiele osób trafiło do szpitala. Powód? Wyjątkowa brutalność policji, co stało się powodem kolejnej fali protestów.

"Naprawdę jakieś straszne rzeczy się działy. Przez to ludzie wychodzą i strajkują w całym kraju" -  podkreśla Shinkevich.

O ósmej rano na Białorusi rozpoczął się strajk generalny, który objął już wielkie zakłady produkcyjne.

"Strajki zaczęły się chyba od 11, ale dzisiaj już takie bardzo strategiczne fabryki, które mają znaczenie nie tylko dla Białorusi, ale dla całej Europy Wschodniej też strajkują" - mówi Kristian Shinkevich.

Także widzów białoruskiej telewizji publicznej przywitał w poniedziałek widok pustego studia - państwowa stacja BT przestała transmitować programy na żywo. Wokół budynku tłum ludzi skandował słowa wsparcia dla dziennikarzy.

Co na to wszystko Aleksander Łukaszenka? Prezydent pojawił się w fabryce ciągników, aby pertraktować zawieszenie strajku. Został wygwizdany. Wtedy powiedział do protestujących słowa, które odbiły się już echem po całym świecie: dopóki mnie nie zabijecie, nie będzie innych wyborów.

Martyna Masztalerz/łk

Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy


Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku  oraz Twitterze.

Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Złota Piłka: Kane zwycięzcą plebiscytu, wśród kobiet Pajor tylko za Putellas

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”