Już co najmniej 1500 składanych krzesełek pomaga starszym i schorowanym mieszkańcom tarnowskich bloków odpocząć na półpiętrach klatek schodowych. Zaczęło się od plastikowego krzesełka, które 8 lat kupił dla sąsiadki z czwartego piętra Mirosław Biedroń. Sąsiadka męczyła się, wracając do domu z zakupów. Pomysł, o którym opowiedziało wtedy Radio Kraków, spodobał się prezesowi Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Zbigniewowi Sipiorze, który zaczął go wcielać w życie na większą skalę. Najpierw na pięciu klatkach schodowych, później na trzydziestu... Skończyło się na co najmniej 1500 składanych krzesełek.
Posłuchaj co mówi pomysłodawca montowania krzesełe, Mirosław Biedroń
- Okazuje się, że wystarczy postawić na półpiętrze stołek, a najlepiej taki składany, jakie montują spółdzielnie. Wtedy z zamkniętego kręgu wychodzą osoby mieszkające na wyższych piętrach. One przestają być niewolnikami. Głównie chodzi o osoby starsze, które po prostu nie mają siły, żeby po wyjściu z domu do niego wrócić. Dzięki krzesełku wszystko się zmieniło. Ja się cieszę, że taka prosta rzecz zmienia codziennie życie wielu tarnowian - podkreśla Mirosław Biedroń.
Składane krzesełka do odpoczynku można w Tarnowie już spotkać nie tylko na półpiętrach klatek schodowych bloków należących do Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, ale też innych spółdzielni oraz wspólnot.