W Tarnowie na dobre zniknęły już słupy, na których instalowano przenośne fotoradary. Siedem słupów, tzw. straszaków, zniknęło, bo zmieniły się przepisy. Według nowych, od 1 lipca tego roku, fotoradar musi być zamontowany na każdym maszcie, a atrapy muszą zniknąć.
- Nie można używać już słupów jako straszaków, choć w tej roli nieźle się sprawdzały - przypomina szef tarnowskiej drogówki, Władysław Szydłowski. - Zostały zastąpione nowszymi urządzeniami.
W okolicach Tarnowa działa teraz pięć nowych, pomalowanych na żółto fotoradarów: dwa w Zgłobicach i po jednym w Pogórskiej Woli, Ładnej i Tarnowcu. Policja ma też dwa urządzenia mobilne, zamontowane w nieoznakowanych radiowozach.
Piotr Kopa/ew