Jak dowiedziało się Radio Kraków, tarnowski magistrat w środę złożył pozew przeciwko drukarni, która wydrukowała karty do głosowania bez nazwiska jednego z kandydatów na radnego. Przez ten błąd za dwa tygodnie będzie trzeba powtórzyć głosowanie do Rady Miasta w okręgu numer 3. Miasto żąda zwrotu 13 tysięcy złotych, a sama drukarnia pieniędzy nie zamierza oddawać, gdyż przekonana jest, że do błędu doprowadzili urzędnicy z Tarnowa.
- Zgodnie z tym, co zapowiadaliśmy, uformowaliśmy pozew. Wczoraj został przekazany do kancelarii i dzisiaj na pewno trafi na dziennik podawczy do sądu - przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków sekretarz miasta, a zarazem szefowa miejskiego biura wyborczego Aleksandra Mizera. - Drukarnia ma swoje stanowisko, my mamy swoje. Niezależny sąd oceni sprawę.
Częstochowska drukarnia przekonana jest jednak o błędzie urzędników z Tarnowa. Świadczy o tym fakt, że, zaakceptowali drogą mailową ostateczną wersję kart do druku, na których - jak się później okazało - zabrakło jednego nazwiska. Magistrat odpowiada, że akceptacja ta dotyczyła wyłącznie zmienianej wielkości czcionki.
(Bartek Maziarz/ew)