Wtargnął do tarnowskiego sądu z bagnetem, ale na rozprawę już nie dotarł. Teraz będzie tłumaczył się policji.
Chodzi o mężczyznę, który w miniony poniedziałek przyszedł do sądu w Tarnowie z niebezpiecznym narzędziem. Nóż wykryto podczas kontroli, której podlegają wszyscy wchodzący na teren budynku sądu.
Bagnet na pewno nie miał być dowodem w sprawie - dodał sędzia Tomasz Kozioł. Mężczyzna był jedną ze stron w postępowaniu o charakterze majątkowym. Jakie były motywy - to wyjaśni policja. Za posiadanie niebezpiecznego narzędzia w miejscu publicznym, z zamiarem jego użycia, grozi kara grzywny do 5 tysięcy złotych.
( Ola Ratusznik /dw)