2,5 miliona złotych kosztowało uruchomienie w tarnowskiej Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej - Monoprofilowego Centrum Symulacji Medycznych. Pieniądze na ten cel wyłożyło Ministerstwo Zdrowia. Centrum składa się z kilku specjalnie przygotowanych sal, odwzorowujących warunki panujące na szpitalnych oddziałach. Dzięki temu studenci pielęgniarstwa mogą uczyć się skomplikowanych procedur medycznych przy użyciu realistycznych fantomów przypominających ludzi.
Posłuchaj materiału Marcina Golca
- Monoprofilowe Centra Symulacji Medycznych powstają w całym kraju. Minister zdrowia ze środków unijnych przeznaczył ponad 92 miliony na tworzenie takich centrów. To nowa jakość w kształceniu pielęgniarek. To wysokiej wierności symulatory, fantomy i trenażery, które pozwalają nabywać umiejetności techniczne w wykonywaniu przeróżnych zabiegów pielęgniarskich i ratujących życie - mówi Józefa Szczurek-Żelazko, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.
Jak podkreślają studentki pielęgniarstwa, dzięki takiemu Centrum mogą poćwiczyć nie tylko na pacjentach. "Możemy pójść na oddział przygotowane na to, co nas czeka. Możemy przygotować się do współpracy z ludźmi i lepiej poznać jak to będzie wyglądać. To nie odwzorowuje w 100%, ale po praktykach na oddziale mamy wrażenie, że to bardzo pomaga. Jest jak na prawdziwym człowieku, ale tutaj możemy spokojnie poćwiczyć przed pójściem na oddział. To dobre przygotowanie. Inaczej się uczy na sucho, inaczej na manekinie, który odwzorowuje człowieka" - mówią.
Od dziś studenci wydziału pielęgniarstwo tarnowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej moją korzystać w nowoczesnego Monoprofilowego Centrum Symulacji Medycznych. Pieniądze na ten cel wyłożyło Ministerstwo Zdrowia. A koszt realizacji to 2,5 miliona złotych. @RadioKrakow pic.twitter.com/8UOiFb0TG5— Marcin Golec (@MarcinKudlatyGo) 9 maja 2019
- Kształcenie pielęgniarek to kształcenie praktyczne. To mają być osoby przygotowane do pracy z pacjentem. One przy nim się uczą. My w praktyce na oddzałach szpitalnych widzimy obawy pacjentów. Student podchodzi, pacjent widzi plakietkę i nie zgadza się, bo nie chce, żeby się na nim uczono. Dzięki opracowanym scenariuszom, student nabędzie takiej pewności siebie, że nie podejdzie do pacjenta z nieśmiałością. Pewnie i bezpiecznie dla pacjenta będzie wykonywał pewne procedury - mówi Elżbieta Marcisz, wykładowca z PWSZ w Tarnowie.
Podobny oddział otwarto w czwartek także w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego.
(Marcin Golec/ko)