Na takie niecodzienne znalezisko natknął się pan Jarosław Smosna. Na szczęście zwierzaki dobrze trafiły, bo pan Jarosław jest inspektorem tarnowskiego oddziału Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt. Jak przyznaje, na początku myślał, że ktoś pozostawił zwierzęta tylko na chwilę.
- Pierwsze wrażenie było takie, że ktoś je niósł z samochodu, postawił na chwilę i zapomniał. Dlatego ich od razu nie zabrałem. W trakcie pracy się jednak wróciłem, bo padał deszcz i schowałem je pod dach - mówi Jarosław Smosna.
Zwierzęta zostały wyrzucone na śmietniku obok przychodni przy ulicy Marii Skłodowskiej-Curie w Tarnowie. Nie były niedożywione, ale klatka była zaniedbana. Najprawdopodobniej były nietrafionym prezentem. Na szczeście, dzięki pomocy pana Jarosława, szybko znalazły nowy dom.
(Agnieszka Wrońska/ko)